Czołowi Gracze chrześcijaństwa

Czołowi Gracze – tak nazywa Biskup Robert Barron w swym niezwykłym serialu na temat najważniejszych postaci chrześcijaństwa najważniejszych jego przedstawicieli. Bo to Oni rozgrywali przez wieki sprawę z Bogiem. Oni Go reprezentowali i o Nim nie tylko mówili ale świadczyli.

Historia jest niczym opowieść, w której jedna sprawa prowadzi do drugiej, a świat nie jest ciągiem niepowiązanych ze sobą tajemnic, lecz ma swoją logikę, którą można poznać i pojąć – pisał w Filarach ziemi Ken Follet, którego odkrywam na nowo dzięki tej niezwykłej opowieści.

Filary Ziemi /The Pillars of the Earth  to historyczna powieść autorstwa Kena Folletta z 1989 roku. Książka opowiada o dziejach budowy monumentalnej  katedry w mieście Kingsbridge w południowej Anglii. Historia ma miejsce w XII wieku, podczas  politycznej zawieruchy spowodowanej zatonięciem  statku z następcą tronu Anglii oraz morderstwem Tomasza Becketa – arcybiskupa Canterbury. Główny wątek wznoszenia świątyni niejednokrotnie stanowi również tło dla innych wątków powieści: walki o władzę nad krajem oraz trudnych losów społeczności średniowiecznej Anglii. Powieść jest wielowątkowa i łączy w sobie różną tematykę historyczną, dzieje architektury gotyckiej, intrygę, romans, obyczajowość i religijność tamtych czasów.

https://www.academia.edu/1980160/Augustyn_z_Canterbury_nawracający_Anglosasów_przyczynek_do_tożsamości_średniowiecznego_misjonarza_Augustine_of_Canterbury_converting_the_Anglo-Saxons_a_contribution_to_the_identity_of_the_medieval_missionary_

Dlaczego o tym wspominam?

Kiedy patrzymy na historię świata widzimy, że to wszystko ma głęboki sens przyczynowo skutkowy nie zawsze dla nas jasny oczywiście, no bo jak wytłumaczyć czas okrucieństw wojny w Europie, setki mordowanych ludzi, podczas gdy Ameryka wtedy świetnie się bawiła i kręciła najbardziej kasowe filmy w Hollywood, że wspomnę tylko Przeminęło z wiatrem, Sokoła maltańskiego czy Casablancę.

Jasne. Nie można ich winnic za to, że siedzieli cicho podczas gdy ludzie konali w Auschwitz. Za to teraz co niektórzy mają dużo do powiedzenia i jeszcze mają roszczenia finansowe do Polski. Bezczelność przekraczająca wszelkie wyobrażenie. Nawet historyczne. Potęgę Hollywood zbudowały fortuny wielkich krezusów finansowych. Daryll F. Zannuck twórca 20th Century Fox miał niemieckich przodków. W końcu wytwórnia Warner Bros. została założona przez trzech braci Warner, polskich imigrantów pochodzenia żydowskiego, którzy aby kupić swój pierwszy projektor filmowy zastawili konia i zegarek ojca. I teraz są potęgą w Ameryce. A Walt Disney kręcił Królewnę Śnieżkę podczas gdy w Europie budowano obozy śmierci.

Ale czy dzisiaj nie widzimy podobieństw sytuacji?

Europa do niedawna, syta i bezpieczna nawet nie zwracała uwagi na Chiny, produkujące dla całego świata. Chiny, gdzie dzieci nawet są wykorzystywane i to nie tak jak w Europie ale jeszcze bardziej, bo pozbawiane dzieciństwa. I nagle oczy świata otworzyły się na Chiny. Nie do końca. Bo Chiny dzisiaj to państwo, które może zmienić oblicze naszego współczesnego świata.

Dalej jest tam zakazane chrześcijaństwo.

Pasinelli Aeneas and Dido.jpg

Dydona i Eneasz,  Pasinelli

Co mamy więc robić? To co pokazał Jan Paweł II. Prosić Ducha Świętego o odnowę ziemi. Tej ziemi. Cudownie mówi o tym duchowy uczeń Jana Pawła II, który wziął to od Niego.

Streszczę jego wypowiedź, a potem każdy sam jeszcze sobie posłucha. Po angielsku.

Jeden z moich ulubionych teksów to rozdział piąty z Listu świętego Pawła do Galatów. Zacytuję początek  Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli! 

https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1026

Carlo Maratta (1625-1713) - Landscape with the Union of Dido and Aeneas - NG95 - National Gallery.jpg

Carlo Maratta, którego znamy z przepięknych obrazów Bożego Narodzenia – namalował najsłynniejszą Kartaginkę w stylu epoki w której żył i tworzył a sielski krajobraz w niczym nie przypomina spalonej słońcem Kartaginy.

https://artuk.org/discover/artworks/landscape-with-the-union-of-dido-and-aeneas-114704

***

Co mówi Biskup Barron?

Ludzie często pytają księdza skąd mam wiedzieć, czego Bóg ode mnie chce? Jaka jest wola Boża? Skąd mam wiedzieć, że idę dobrą drogą? Właśnie w piątym rozdziale znajdujemy odpowiedz. Dwa wersy są ważne. Jeden dotyczy uczynków z ciała a w kontraście do nich mówi o owocach ducha. Innymi słowy, jak sprawdzić, że działa w nas, w Tobie i we mnie, Duch Święty? Przeczytajmy ten wers i zastanówmy się, czy tak dzieje się w naszym życiu. Jeśli tak, to znaczy, że jesteśmy na dobrej drodze. Wers 22 mówi:  Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność,  łagodność, opanowanie.

Dziewięć owoców Ducha Świętego.

Kim jest Duch Święty? Zastanówmy się chwilę. Mówimy, że Duch Święty jest Miłością, która łączy Ojca i Syna. Wiekuisty Ojciec w akcie samopoznania rodzi obraz – imago czyli obraz Boga i tym idealnym obrazem Boga Jest Syn. Ojciec i Syn patrzą na siebie i jak to ujął Fulton Sheen Oni są tchnieniem Miłości. Tchną miłością ku  sobie i to tchnienie między Nimi, ta wzajemna miłość to Duch Święty. Święty Duch Miłości, która ich łączy i nieustająco przepływa między nimi.

Całe zbawienie osadza się na miłości. Największej miłości w dziejach świata, bo miłości aż po śmierć. Jeżeli dzisiaj świat wydaje nam się pozbawiony miłości to dlatego, że nie ma w nim Ducha. Ducha Świętego. Bożego Ducha. Kiedy Jan Paweł II został naszym największym Pontifexem Maximusem nie było lepiej. Ale On zawołał. Z samej głębi tysiąclecia. A wraz z nim zawołał cały naród. A dzisiaj? No kto dzisiaj woła. Nie tylko nie woła ale często przeszkadza w tym wołaniu. Ale nie ma innej drogi. Tylko wołanie. O Ducha i do Ducha Świętego. To On nas wszystkiego nauczy. On jest nie tylko pocieszycielem ale najdoskonalszym nauczycielem. I On nas poprowadzi. Ale musimy Mu pozwolić na Jego tchnienie. Mocne i delikatne. Jak ogień, chociaż niewidoczny. Jak żar, który rozpala a nie pali. Jak wiatr, który wieje, ale nie niszczy i nie burzy. Wtedy na pewno działa Duch Święty. Wszyscy doskonale pamiętamy kobietę, która ciągle opowiadała, że działa pod wpływem Ducha Świętego, bo była w jakiejś grupie – tak, ta z Warszawy – najpierw była w banku, potem w ratuszu. I co? Przede  wszystkim Duch Święty nie kradnie, tylko obdarowuje. A ona okradła i okradała ludzi. I dzisiaj też są tacy, którzy okradają innych z dobrego imienia, oskarżając nie mając dowodów w ręku dla samego faktu oskarżania, bo trzeba mu dowalić bo ma za dobrze. Gdybyś był uczciwy też byś miał dobrze, bo Bóg za dobre wynagradza a za złe karze. Tylko często za zło innych cierpią ludzie niewinni. Podobnie jak Chrystus, który cierpi na wszystkich ołtarzach świata już od dwóch tysięcy lat.

A roszczeniowcy dalej mają pretensje. Do wszystkich tylko nie do siebie.

***

Kalendarz dzisiaj wspomina dwóch wielkich ludzi kościoła Cypriana i Korneliusza, którzy weszli do kanonu modlitwy liturgicznej i właściwie każdego dnia o nich słyszymy. Czym się zasłużyli? Byli świadkami. Pamiętajmy, że były to czasy, kiedy chrześcijaństwo nie tylko było kwestionowane ale nie było prawnie przez Rzym usankcjonowane, bo to dopiero cesarz Konstantyn za sprawą cesarzowej Matki Heleny, tej od znalezienia krzyża uczynił chrześcijaństwo jedyna religia panująca w całym cesarstwie, a było ono rozległe jak wiemy.

Francesco Solimena - Dido Receiving Aeneas and Cupid Disguised as Ascanius - WGA21623.jpg

Królowa Kartaginy Dydona i Eneasz połączeni przez amora, Francesco Solimena

Cyprian z Kartaginy  jest ciągle mało znany. Pięknie mówił o nim Papież senior Benedykt XVI jak wiele mu zawdzięcza,  bo był to pierwszy biskup afrykański i męczennik za wiarę.

Jan van den Hoecke - Dido and Aeneas.jpg

jedna z wersji malarskich Pożegnania Dydony z Eneaszem https://sammlung.staedelmuseum.de/en/work/dido-and-aeneas

Benedykt XVI wyjawił, że sięga często do jego pism na temat modlitwy. „Szczególnie upodobałem sobie jego książkę na temat «Ojcze nasz», która pomogła mi zrozumieć i modlić się” – powiedział papież. Przypomniał uwagę św. Cypriana, że modlitwa ta nieprzypadkowo jest w pierwszej osobie liczby mnogiej, gdyż jest bowiem przeznaczona dla całego ludu, „albowiem wraz z całym ludem stanowimy jedno”. „Chrześcijanin nie mówi: Ojcze mój, ale Ojcze nasz, gdyż wie, że wszędzie i w każdej sytuacji jest członkiem jednego ciała” – zaznaczył Benedykt XVI i dodał, że Cyprian zwracał uwagę na zachowanie w czasie modlitwy, a nawet ton głosu, gdyż „Bóg słucha serca, nie warg człowieka”. ( fragment katechezy z 6 czerwca 2007 roku, cyt: za serwisem KAI https://web.archive.org/web/20070927190014/http://ekai.pl/serwis/?MID=12829

Fragment rozważań Cypriana z Kartaginy na temat Ojcze nasz 

https://brewiarz.pl/indeksy/pokaz.php3?id=6&nr=186

Reni - Der Abschied des Aeneas von Dido, um 1630.jpg

https://altemeister.museum-kassel.de/33779/ Pożegnanie Dydony i Eneasza, Guido Reni

Myślę, że w dzisiejszym świecie, kiedy coraz więcej osób głosi swoje prywatne prawdy warto wrócić do klasyki. Do świadków wiary, którzy woleli oddać życie niż zdradzić Chrystusa. Tego samego Chrystusa przecież, którego dzisiaj w tak łatwy i bezrefleksyjny sposób ludzie porzucają, wykreślają ze swego życia, wypisując się z Kościoła czy deklarując, że nie ochrzczą dzieci. a to przecież nie kto inny, tylko właśnie Cyprian z Kartaginy jest autorem słów, że poza Kościołem nie ma zbawienia. I on to wiedział chociaż chrześcijaństwo nie było jeszcze w obiegu oficjalnym – jeśli można użyć tego współczesnego zwrotu. Wiedział to nie tylko intuicyjnie, ale sercem i duszą, która przylgnęła do Boga. a przecież żył w czasach, w których zgorszenie było jeszcze większe niż w naszych czasach. Bo nie zgorszenie jest miernikiem przylgnięcia do Boga przecież ale miłość. A miłość sprawia, że ludzie woleli oddawać życie dla Boga niż wyrzec się Go mimo całego zgorszenia antycznego świata! Doskonałym dopełnieniem tej historii jest dzisiejsza Ewangelia, którą czytamy w kościele o Marii, która obmywa stopy Jezusa na uczcie u Szymona faryzejczyka. Ona wie więcej niż faryzeusz bo ona wielce umiłowała i czuje sercem, intuicja i wie, że to jest Mesjasz, któremu chce obmyć boskie stopy, podczas gdy faryzeusz myśli tylko o sobie i gładzi frędzle u swej szaty.

Sacchi, Andrea - The Death of Dido - 17th c.jpg

Andrea Sacchi,  The Death of Dido/Śmierć Dido, XVII wiek

Święty Cyprianie z Kartaginy oraz Święty Korneliuszu, święty papieżu wspomagajcie nas wszystkich, a szczególnie tych którzy upadają i są zgorszeniem, ale również za tych, którzy z powodu zgorszenia odchodzą od Boga, aby powrócili do Niego, bo przecież nie ma innej drogi. Poza kościołem nie ma zbawienia jak nam to zaświadczają wszyscy wielcy czołowi gracze chrześcijaństwa na przestrzeni XX wieków jego istnienia. I dostrzegały to miliony męczenników, Dostrzegała to piękna hrabianka Matka Elżbieta Maria Róża Czacka, chociaż była niewidoma. Nie dostrzegają tego jednak dzisiaj niektórzy nadęci współcześni ludzie, nafaszerowani tanią i łatwą propagandą rodem z czasów sowieckiej okupacji bezrefleksyjnie przyjmujący za pewnik, że kościół jest zły. No, to kto jest dobry ja się pytam? Kościół mimo wszystkich swoich grzechów jest najlepszym ze wszystkiego co nam się na ziemi zdarzyło. A jeśli ktoś widzi coś lepszego, to proszę mi to pokazać. No, czekam! Nie widzę, nie słyszę, a mam doskonały słuch zarówno zewnętrzny i wewnętrzny podobnie jest ze wzrokiem, chociaż czasem mam wrażenie, że mnie oko łudzi!

ilustracja

Sir Nathaniel Dance-Holland, The Meeting of Dido and Aeneas/Spotkanie Dydony z Eneaszem

A więc jeszcze raz powtórzmy za najsłynniejszym Kartagińczykiem od czasów Dydony i Eneasza i ich tragicznej miłości a opisanej w Eneidzie przez Wergiliusza: Extra Ecclesiam nulla salus!

Mit o pięknej Dydonie  królowej Kartaginy nieszczęśliwie zakochanej w Eneaszu, który wracając spod Troi zawędrował na wybrzeże Afryki do jej królestwa był bardzo popularny i żywy. spopularyzował go Wergiliusz swoja Eneida, ale wiemy, że Eneasz jest założycielem Rzymu więc tym bardziej w malarstwie Europy przez ostatnie dziesięć wieków najwięksi artyści sięgali do tej tematyki. Muzyka również bazowała na słynnej historii miłosnej a Henry Purcel skomponował operę Dydona i Eneasz. Dydona żyła wiele wieków przed Chrystusem, podobnie jak Eneasz. Kiedy wyjeżdża, bo ma misje do spełnienia czyli założenie nowej potęgi, Dydona czuje się porzucona i opłakuje żałośnie swoją niespełniona miłość, w końcu popełnia samobójstwo. Dzisiaj w czasach po Chrystusie, kiedy wiemy, że życie jest darem Bożym,  ludzie też popełniają samobójstwa bo nikt im nie tłumaczy, że życie jest najcenniejsze i nie ma takiego mężczyzny ani kobiety dla których warto iść na potępienie. Można co najwyżej oddać życie jak uczynili to dzisiejsi bohaterowie Cyprian z Kartaginy albo Korneliusz, ale oni oddali życie Chrystusowi i dla Chrystusa i już na wieczne czasy wpisani są do kanonu jego świętych świadków. Dydona zaś pozostanie tylko mitem. Pięknym chociaż niesłychanie i beznadziejnie smutnym. A przecież do radości wyswobodził nas Chrystus i nawet jeśli Cyprian i Korneliusz oddali życie ich serca wypełniał pokój i radość, że zobaczą swego Mistrza i Nauczyciela. I taka jest w największym skrócie różnica miedzy mitologią a  chrześcijaństwem. Dlatego dawno wyrosłam z mitów one są ciekawe ale tylko na początku naszej edukacji. Nie można ciągle żyć mitologią. Dla chrześcijaństwa bowiem ważne są fakty. I fakt, że poza Kościołem nie ma zbawienia. Reszta to mitologia!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close