Biel i czerwień

Każdy, kto widział skrwawioną sutannę Jana Pawła II, relikwię w Sanktuarium Jemu poświęconym, w Krakowie na Białych Morzach nieodmiennie skojarzy te dwie barwy z barwami polskiej flagi. Zupełnie jakby Ojciec nasz Święty przelał krew za Polskę. Bo tak było. Tym bardziej, że dzisiaj już dokładnie wiemy, kto stał za tym bestialskim zamachem.

Co więcej. Skojarzymy nieodmiennie inną ofiarę. Ofiarę Chrystusa dwa tysiące lat temu na Golgocie. Niewinność przelała krew. Za całą ludzkość. I też wiemy doskonale, kto stał za tym zamachem. Bo był to przecież zamach na Boga.

I dzisiaj po czterdziestu jeden latach znowu widzimy zamach na Boga i na niewinność, która przelewa krew. I wiemy kto stoi za tym rozlewaniem niewinnej krwi.

Maryja, kiedy mówiła 105 lat temu do trójki pastuszków, które nawet czytać nie umiały, że trzeba modlić się różaniec codziennie aby Rosja się nawróciła, dzieci z pewnością nie mają pojęcia ani o Rosji, ani że taki twór w ogóle istnieje. Ale oświecone Łaską Bożą z nieba, w swej niewinności i czystości potrafiły wszystko powtórzyć.

To nieprawdopodobne jak bardzo wszystko układa się w całość w kontekście tych objawień. Tajemnica Fatimy jest nadal aktualna przecież, bo Rosja jak widać nie nawróciła się i jeszcze trochę wody upłynie nie tylko w Wołdze kiedy się nawróci. Oby jak najprędzej. Bóg ma czas, bo to On jest Panem czasu, Panem dziejów i Panem historii. I On najlepiej wie, kiedy to nastąpi.

Zdumiewające jest, że Maryja prosi dzieci o wynagradzanie za grzechy. I przekazuje im nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca. Pięć dni, które zmieniają wszystko.

Pamiętam dokładnie jak dziesięć lat temu pisałam na portalu, którego już nie ma o wynagradzaniu za grzechy. Ależ mnie wtedy zaatakowały niektóre jaśnie oświecone umysły – a był to portal z nazwy przynajmniej katolicki. Jak to, człowiek? A cóż człowiek może wynagrodzić Bogu? I za co?! A tu proszę, Maryja sama prosi dzieci aby wynagradzały za grzechy świata. Portalu nie ma i nie wiem kto oprócz mnie o nim pamięta, a Maryja jest dalej i Jej prośba jest nadal aktualna po stu pięciu latach. Co więcej o nabożeństwie pierwszych sobót napisano wiele książek w różnych językach, po portugalsku również. Maryja przecież nie chce wiele. Tylko pięć sobót. To nawet mniej niż Pan Jezus, bo On prosi Małgorzatę Alacoque o dziewięć pierwszych piątków. Bo jest co robić. I za co wynagradzać, bo każdy z nas grzeszy. A jeśli jest bez grzechu to zawsze może wynagradzać za grzechy Rosji – widzimy, jak ich wiele nie tylko dziś, ale jak wiele ich było nie tylko w 1981 roku ale wcześniej. W 1917, 1920, 1939 i wszystkie następne lata aż do dziś. Można powiedzieć, używając biblijnego określenia, że Rosja to wielka nierządnica współczesnego świata. Więc widzimy, że jest o co walczyć i Maryja doskonale o tym wie, kiedy przychodzi do Portugalii gdzie walka z chrześcijaństwem i religią była taka jak w Rosji po rewolucji. Po prostu miała zostać wyeliminowana z życia społecznego, politycznego i osobistego. I naród miał być zateizowany. Nie udał się ten pomysł, ale może właśnie dlatego, że Matka Boża uratowała ten mały urokliwy kraj nad Atlantykiem. A Rosja tkwi w grzechu dalej.

Maryja 13 maja 1917 roku, dokładnie 105 lat temu powiedziała do dzieci.

Widzieliście piekło, do którego idą dusze biednych grzeszników. Bóg chce je uratować, Bóg chce rozpowszechnić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeżeli uczyni się to, co wam powiem, wielu zostanie przed piekłem uratowanych i nastanie pokój na świecie

Siedem lat po zakończeniu fatimskich objawień Matka Boża zezwoliła siostrze Łucji na ujawnienie treści drugiej części tajemnicy fatimskiej. Jej przedmiotem było nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi. 10 grudnia 1925 r. objawiła się siostrze Łucji Maryja z Dzieciątkiem i pokazała
jej cierniami otoczone serce.

Las wiosenny w górach


Dzieciątko powiedziało:
Miej współczucie z Sercem Twej Najświętszej Matki, otoczonym cierniami, którymi niewdzięczni ludzie je wciąż na nowo ranią, a nie ma nikogo, kto by przez akt wynagrodzenia te ciernie powyciągał.
Maryja powiedziała:
Córko moja, spójrz, Serce moje otoczone cierniami, którymi niewdzięczni ludzie przez bluźnierstwa i niewierności stale ranią. Przynajmniej ty staraj się nieść mi radość i oznajmij w moim imieniu, że przybędę w godzinie śmierci z łaskami potrzebnymi do zbawienia do tych wszystkich, którzy przez pięć miesięcy w pierwsze soboty odprawią spowiedź, przyjmą Komunię
świętą, odmówią jeden Różaniec i przez piętnaście minut rozmyślania nad piętnastu tajemnicami różańcowymi towarzyszyć mi będą w intencji zadośćuczynienia
.

Dlaczego ma to być pięć sobót. Siostra Łucja wyjaśnia:

Jest pięć rodzajów obelg i bluźnierstw wypowiadanych przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi.
Pierwsze: Bluźnierstwa przeciw Niepokalanemu Poczęciu.
Drugie: Przeciwko Jej Dziewictwu.
Trzecie: Przeciwko Bożemu Macierzyństwu, kiedy jednocześnie uznaje się Ją wyłącznie jako Matkę człowieka.
Czwarte: Bluźnierstwa tych, którzy starają się otwarcie zaszczepić w sercach dzieci obojętność, wzgardę, a nawet nienawiść do tej Niepokalanej Matki.
Piąte: Bluźnierstwa tych, którzy urągają Jej bezpośrednio w Jej świętych wizerunkach. Oto, droga córko, motyw, który kazał Niepokalanemu Sercu Maryi prosić mnie o ten mały akt wynagrodzenia. A poza względem dla Niej chciałem poruszyć moje miłosierdzie, aby przebaczyło tym duszom, które miały nieszczęście Ją obrazić. Co do ciebie, zabiegaj nieustannie swymi modlitwami i ofiarami, aby poruszyć Mnie do okazania tym biednym duszom miłosierdzia.
Jezus powiedział do siostry Łucji:

To prawda, moja córko, że wiele dusz zaczyna, lecz mało kto kończy i ci, którzy kończą, mają za cel otrzymanie przyrzeczonych łask. Ja jednak wolę tych, którzy odprawią pięć pierwszych sobót w celu wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu twojej Matki Niebieskiej, niż tych, którzy odprawią piętnaście, bezdusznie i z obojętnością.

Po spowiedzi i komunii świętej można modlić się modlitwą wynagradzajacą własnymi słowami lub korzystać z bogatego skarbca kościoła.

Najchwalebniejsza Dziewico, Matko Boga i Matko moja! Jednocząc się z Twoim Synem pragnę wynagradzać Ci za grzechy tak wielu ludzi przeciw Twojemu Niepokalanemu Sercu. Mimo własnej nędzy i nieudolności chcę uczynić wszystko, by zadośćuczynić za te obelgi i bluźnierstwa. Pragnę Najświętsza Matko, Ciebie czcić i całym sercem kochać. Tego bowiem ode mnie Bóg oczekuje. I właśnie dlatego, że Cię kocham, uczynię wszystko, co tylko w mojej mocy, abyś przez wszystkich była czczona i kochana. Ty zaś, najmilsza Matko, Ucieczko grzesznych, racz przyjąć ten akt wynagrodzenia, który Ci składam. Przyjmij Go również jako akt zadośćuczynienia za tych, którzy nie wiedzą, co mówią, w bezbożny sposób złorzeczą Tobie. Wyproś im u Boga nawrócenie, aby przez udzieloną im łaskę jeszcze bardziej uwydatniła się Twoja macierzyńska dobroć, potęga i miłosierdzie. Niech i oni przyłączą się do tego hołdu i rozsławiają Twoją świętość i dobroć, głosząc, że jesteś błogosławioną między niewiastami, Matką Boga, której Niepokalane Serce nie ustaje w czułej miłości do każdego człowieka. Amen.

Nie zapominajmy również o różańcu. Wystarczy jedna część, ale jeśli ktoś ma chęć wszystkie odmówić jak Ojciec Święty Jan Paweł II nic nie stoi na przeszkodzie.

Królowo Różańca Świętego. Oto klękamy do modlitwy, by w pierwszą sobotę odmówić różaniec, o który prosiłaś. Chcemy przez niego zadośćuczynić za grzechy swoje, naszych bliskich, naszej Ojczyzny i całego świata. Pragniemy modlić się szczególnie za tych, którzy najdalej odeszli od Boga i najbardziej potrzebują Jego miłosierdzia. Wspomóż nas, abyśmy pamiętali o tej intencji wyznaczonej przez Ciebie. Pomóż nam wynagradzać naszym różańcem cierpienia Twego Niepokalanego Serca i Najświętszego Serca Jezusowego.

15 minut kontemplujemy tajemnice różańca za tych, którzy Maryi nie tylko nie znają ale Jej nie słuchają aby się nawrócili.

Matko Najświętsza, Niepokalana Maryjo! Z radością przyjmuję Twe zaproszenie do udziału w Twoim rozmyślaniu. W pierwsze soboty otwierasz Swe Niepokalane Serce dla każdego, kto pragnie wlać we własne serce te najważniejsze znaki, jakie Bóg ukazał nam we Fatimie.
Proszę, otwórz przede mną Swoje Serce. Ośmielam się prosić o to z całą pokorą, ale i z dziecięcą śmiałością, ponieważ chcę Cię naśladować, ponieważ chcę żyć miłością do Twego Syna, ponieważ pragnę zawsze trwać w stanie łaski i miłować Twój święty Różaniec, wreszcie –
ponieważ pragnę wszystkiego, co tylko mogę ofiarowywać w duchu zadośćuczynienia za grzeszników. Daj mi uczestniczyć w Twym rozmyślaniu, a ja obiecuję wprowadzać w życie Słowo, które wlejesz do mego małego serca, by stawało się coraz milsze Tobie, bliższe Tobie,
podobniejsze do Twego Niepokalanego Serca. A jeśli chcesz, zawsze możesz zabrać me serce, a dać mi Swoje – jak uczyniłaś to z tyloma swoimi dziećmi. Będę wtedy duszą najszczęśliwszą na świecie!

Jak widzimy Maryja nie chce wiele. A przecież Ona dała nam tak wiele, bo dała nam Jezusa. Posłuchajmy Jej proszę i włączmy się wszyscy w Jej prośbę. Niech naszym mistrzem w tej modlitwie o pokój i za nawrócenie Rosji będzie nasz Jan Paweł II Wielki, który marzył aby pojechać do Moskwy. Jeszcze nie wiemy, czy kiedyś nie pojedzie tam w swoich relikwiach. Musimy prosić Maryję aby spełniło się Jego marzenie. Czy stać nas na to? Maryja nigdy nie prosi o nic, na co nas nie stać a i tak wszyscy ofiarują Jej zawsze złote róże, perły i klejnoty. W Fatimie nie chciała pereł ani złota i klejnotów. Prosiła o różaniec. Codzienny różaniec. Pamiętajmy o tym. Każdego dnia! No, to zaczynamy od dziś! Każdy dzień jest dobry aby rozpocząć. Tym bardziej taki dzień jak dziś, kiedy uratowała naszego największego Polaka. Dziękujmy Jej za to i za wszystko co nam dała i prośmy Ją, bo Ona może wszystko a Chrystus niczego Jej nie odmówi. Ale musimy Ja prosić! Gorąco prosić. Tak gorąco jak dzisiejszy zielony, przepiękny, soczysty pachnący bzami dzień majowy. A nawet jeszcze goręcej!

105 lat temu 13 maja 1917 roku jak sprawdziłam była niedziela, bo 17 maja było Wniebowstąpienie, obchodzone jeszcze wtedy w czwartek, czyli dokładnie 40 dni po Zmartwychwstaniu, które wtedy świętowano 8 kwietnia a Zesłanie Ducha Świętego było 27 maja w niedzielę. Więc jak widzimy Maryja w Fatimie przyszła w niedzielę. Dzieci nie miały wolnego w niedzielę, bo pasły owce każdego dnia. Nawet w niedzielę. Więc tym bardziej my, dorośli mamy pamiętać o różańcu każdego dnia. Nie tylko w niedzielę czy pierwszą sobotę albo w październiku. Skoro Maryja małemu Franciszkowi mówi, że pójdzie do nieba ale wiele jeszcze różańców musi odmówić, to ile my mamy ich z pełną świadomością odmówić? Nie wiem. Ale wiem, że 365 dni to mało. To wszystko mało. Ale zacząć należy i nie można zrezygnować. Nie można zdezerterować – jak mówił na Westerplatte Jan Paweł II. Musimy obronić ten nasz mały katolicki przyczółek polskości. To jest nasze zadanie. Nasze być i nasze mieć. A jeszcze bardziej być. Janie Pawle Wielki nasz Wspaniały wspieraj nas w tej drodze i pomagaj nam każdego dnia!

41 lat temu 13 maja 1981 roku była środa, bo był to dzień audiencji generalnej Jana Pawła II. Człowiek strzela, ale to Pan Bóg kule nosi. Tamtego dnia zaś kule niosła Maryja, dlatego uratowała nam Świętego. Módlmy się do Niego dzisiaj o ratunek dla nas, dla Polski dla Ukrainy i o pokój na świecie. A także o nawrócenie Rosji. On jest już Domu Ojca i może wyjednać wszystko, bo Maryja Mu niczego nie odmówi. Przecież jak wiemy cały był Jej. Totus Tuus Maria! Totus Tuus!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close