Servus Mariae

Servus Mariae to sługa Maryi, a raczej niewolnik Maryi czyli każdy, kto wstępuje w Jej służbę i całkowicie oddaje się pod Jej opiekę. Służbę i opiekę Maryi. Ale szczególnym niewolnikiem Maryi był i jest dzisiejszy bohater czyli Ludwik de Montfort, Francuz urodzony w Grignion w Bretanii, który z miłości dla Maryi dodał sobie Jej imię jako drugie oraz nazwisko od miejsca nie tylko narodzin ale chrztu. Dzisiaj kalendarz wspomina go bo mija właśnie 306 rocznica jego śmierci. Zmarł w Wandei, którą w czasach rewolucji jak wiemy zniszczą oddziały walczące z katolicyzmem i wymordują bestialsko 170 000 ludzi prawie tak jak dziś mordują na Ukrainie. Tak, słodka Francja, która ma na ustach hasła liberté, égalité, fraternité również ma ludobójstwo w swej historii. Tak naprawdę to Liberté, égalité, fraternité ou la mort. I to właśnie była ta kraina, w której misjonował Ludwik Grignion de Montfort, niewolnik Maryi. Nie żył w łatwych czasach. I chociaż miał to szczęście, że nie żył jeszcze wtedy tyran ze wschodu, który udaje w cerkwi pobożnego, a zabija niewinne dzieci i niemowlęta, jego armia gwałci dziewczynki i nastolatki, zabija matki spodziewające się dzieci, okalecza staruszków, torturuje żołnierzy a do cywilów bije z broni zakazanej przez międzynarodowe konwencje. Więc żył, kiedy tego barbarzyństwa nie było. Ale to nie znaczy, że nie było innego. Minęło bowiem prawie dwieście lat od wystąpienia Lutra, wojny religijne wykrwawiły Europę, Francja również chociaż katolicka idzie za falą reformacyjną, która całkowicie odrzuca sakramenty oraz Maryję, a co jak wiemy doprowadzi do rewolucji za około siedemdziesiąt lat.

Ten świat był straszny, bo wiemy przecież co zrobili szwedzcy żołnierze w Polsce. Szlak zamków jurajskich z czasów Kazimierza Wielkiego zamienił się w ruiny, które dzisiaj malowniczo zdobią szlaki jurajskie. To samo co widzimy w Charkowie, Chersoniu, Mariupolu, Buczy i wielu innych miasteczkach i wsiach Ukrainy. Jedna wielka ruina, którą zostawia za sobą agresor. Sieje śmierć i zniszczenie. Jak kiedyś szwedzcy hajdamacy, którzy nawet drzwi i futryny okienne wyrywali i zabierali ze sobą. Szabrowali równo, jak leci. Nikomu nie przepuszczali. Zabijali albo kradli. Nie dali rady tylko pod Jasną Górą. Dlatego z zamku w Olsztynie pod Częstochową pozostała tylko baszta, której nie dali rady. A zamek był wielce okazały i malowniczy.

We Francji nie było szwedzkiego potopu ale za to walczyły ze sobą stronnictwa Burbonów, jedni byli za królem inni przeciw a jeszcze inni za a nawet przeciw. Świat intryg, knowań, spisków, zdrady i zabójstw. Czasy Ludwika XIV, który mienił się słońcem, ale niewiele z nim miał wspólnego on oraz jego zdeprawowany dwór, cuchnący na odległość. I w tym świecie działa inny Ludwik, niewolnik Maryi, który chce opowiadać o Bogu. Chce mówić o Maryi. O Jej pięknie i roli jaką spełniła w dziejach świata i w dziele odkupienia. Już tak jest, że w każdej epoce, kiedy prześledzimy historię obok strasznego bestialstwa dzieje się wiele dobra. Zatem w naszej epoce najwyraźniej tylko ta sytuacja znowu się powtarza. Ludzie w każdej epoce sami muszą zobaczyć co jest dobre a co złe i opowiedzieć się oraz muszą wybrać. Jaki jest ich wybór widzimy to również dzisiaj. Są tacy, którzy popierają okrucieństwo i agresję, zupełnie jakby nie rozumieli, że to jest niedopuszczalne w zwyczajnym, cywilizowanym świecie. Tak – w cywilizowanym świecie. W świecie, w którym nie ma cywilizacji, bo nigdy jej nie było, bo tak naprawdę zawsze była to jakaś zapożyczona cywilizacja – długo od Francji, Prus a jeszcze wcześniej od Mongołów czy Tatarów. Ale czy to była jakaś cywilizacja? To było barbarzyństwo. Co do Francji z kolei, to czasy kiedy pruski król Fryderyk Wilhelm I Hohenzollern podarował carowi Piotrowi I bursztynowy gabinet czyli przyszłą Bursztynową Komnatę jako dowód przyjaźni i potwierdzenie zawartego sojuszu między Prusami a Rosją to czasy wojny północnej kiedy Szwedzi walczą z Rosją więc były to typowe wojenne przetargi i handel ludźmi płatny bursztynem.

Dlatego Ludwik chce ucywilizować Francję, którą widzi i którą zastaje kiedy przychodzi na świat. Jak wiemy jest autorem znakomitych dzieł o Maryi. Nie wiem, czy jeszcze ktoś tak wiele ich napisał, ale jego szkoła ukształtowała największych współczesnych mariologów i wielbicieli Maryi, że wspomnę tylko Polaków: Maksymiliana Kolbe, Stefana Wyszyńskiego czy Jana Pawła II Wielkiego. Miałam szczęście, że dostałam jego traktat Totus Tuus od samego tłumacza wydany dawno temu jeszcze w Rzymie i zachwycił mnie. Podarowałam go aby zachwycił innego Czytelnika i Wielbiciela Maryi. Myślę, że ten traktat był tyle razy wznawiany i tłumaczony, że większość ludzi w Polsce go zna. Wspomnę natomiast dzisiaj o innym tekście Ludwika Tajemnica Maryi. Bo Maryja jest Tajemnicą. I jest tajemnicza. I Ludwik wprowadza nas w Jej tajemnicę. I to się cudownie składa bo przed nami maj, Jej miesiąc i Jej poświęcony, więc będziemy mogli powoli odkrywać Jej tajemnicę. A przynajmniej trochę Ją zrozumieć, jeśli w ogóle jest to możliwe.

Myślę, że wypada rozpocząć od modlitwy do Maryi. Modlitwy, która ułożył Ludwik.

 Bądź pozdrowiona, Maryjo, umiłowana Córko Ojca przedwiecznego; bądź pozdrowiona, Maryjo, godna podziwu Matko Syna; bądź pozdrowiona, Maryjo, najwierniejsza Oblubienico Ducha Świętego; bądź pozdrowiona, Maryjo, moja najdroższa Matko, moja zachwycająca Pani i można Władczyni; bądź pozdrowiona, moja radości, moja chwało, serce moje i duszo! Z miłosierdzia jesteś cała dla mnie, a ja cały dla Ciebie z racji sprawiedliwości. Ale nie jestem jeszcze na tyle: oddaję się Tobie na nowo cały jako niewolnik na wieki, nie zachowując niczego dla siebie ani dla nikogo. Jeżeli widzisz we mnie jeszcze cokolwiek, co do Ciebie nie należy, błagam Cię, abyś to ode mnie zabrała i stała się niepodzielną Panią mojej władzy; żebyś zniszczyła i wykorzeniła oraz unicestwiła w niej wszystko, co nie podoba się Bogu i abyś posiała, uprawiała i czyniła tam wszystko, co się Tobie spodoba. Niech światło Twojej wiary rozprasza ciemności mego ducha; niech Twoja głęboka pokora zajmie miejsce mojej pychy; niech Twoje niezwykłe skupienie położy kres mej niespokojnej wyobraźni; niechaj Twoje nieustanne widzenie Boga napełni moją pamięć Jego obecnością; niechaj pożar miłości Serca Twojego moje rozszerzy i rozpłomieni jego letniość i chłód; niech Twoje cnoty zajmą miejsce moich grzechów; niechaj zasługi Twoje staną się u Boga moją ozdobą i ucieczką. Na koniec, moja najdroższa i ukochana Matko, spraw, jeśli to możliwe, żebym nie miał już innego ducha – oprócz Twojego – dla poznania Jezusa Chrystusa i Jego boskich pragnień; żebym nie miał już innej duszy – jak tylko Twoją – by wielbić i wysławiać Pana; żebym nie miał już innego serca – prócz Twojego – bym mógł kochać Boga miłością czystą i żarliwą jak Ty.

Dalej wyjaśnia jak pozwolić Maryi na królowanie w naszych duszach:

Czyś zrozumiała, Duszo wybrana, dzięki działaniu Ducha Świętego, co tobie wyjaśniłem? Dziękuj za to Bogu! Jest to tajemnica prawie nie znana światu. Jeżeli znalazłaś skarb ukryty na polu Maryi, drogocenna perłę z Ewangelii, trzeba ci sprzedać wszystko, żeby ją zdobyć; trzeba, byś samą siebie złożyła  w ręce Maryi w ofierze i szczęśliwie znikła w Niej, by w Niej odnaleźć samego Boga. Kiedy Duch Święty zasadził w twojej duszy prawdziwe Drzewo Życia, jakim jest nabożeństwo, które ci objaśniłem, trzeba, byś dołożyła wszelkich starań, żeby je uprawiać, aby w swoim czasie ono przyniosło ci owoc. To nabożeństwo jest ziarnem gorczycznym, o którym mówi się w Ewangelii: będąc, jak się wydaje, najmniejszym ze wszystkich ziaren, przecież staje się wielką rośliną i wznosi swój pęd tak wysoko, iż ptaki niebieskie, to znaczy wybrani, gnieżdżą się w nim i odpoczywają w jego cieniu podczas słonecznego skwaru i ukrywają się tam przed dzikimi zwierzętami.

I na koniec doda:

Duszo wybrana, jeśli pielęgnować będziesz Drzewo Życia, zasadzone przez Ducha Świętego w twej duszy, wyrośnie ono, upewniam cię, w krótkim czasie, tak wysoko, że zamieszkają na nim ptaki niebieskie, i stanie się tak doskonałe, iż wyda wreszcie Owoc chwały i łaski, czyli Jezusa, godnego miłości i uwielbienia – który zawsze był i będzie jedynym Owocem Maryi. Szczęśliwa dusza, w której została posadzona Maryja jako Drzewo Życia! Szczęśliwa, w której to Drzewo wzrasta i zakwita! Jeszcze szczęśliwsza ta, w której ono przynosi swój Owoc. Ale ze wszystkich najszczęśliwsza jest ta, która jego Owocu kosztuje oraz zachowuje Go aż do śmierci i na wieki wieków. Amen.

A my? No co my robimy ze swoim życiem pyta Ludwik.

Cóż więc uczynisz, Duszo? Jakie środki wybierzesz, żeby wznieść się tam, dokąd cię Bóg wzywa? Środki potrzebne ku zbawieniu i świętości znane są wszystkim, wymienione są w Ewangelii, wyjaśnione przez mistrzów życia duchowego, praktykowane przez świętych i konieczne dla wszystkich, którzy chcą się zbawić i dojść do doskonałości. Są to: pokora serca, ciągła modlitwa, całkowite umartwienie, zdanie się na Bożą Opatrzność i zgadzanie się z wolą Bożą.

Tyle. I jeśli to zrozumiemy osiągniemy życie wieczne. Bo tajemnicy Maryi i tak nigdy nie zrozumiemy. To przekracza naszą wyobraźnię. Jej piękność i niezwykłość przekracza nasze ziemskie rozumowanie. I wiedział już o tym Ludwik w XVII wieku, dlatego chciał abyśmy chociaż trochę starali się do Niej zbliżyć i zachwycić Jej pięknem. Dobry czas na ten zachwyt przed nami. Ona może wszystko. Prośmy Ją. Jest królowa Pokoju, więc prośmy Ją o pokój. I Ona zetrze głowę węża, więc prośmy Ją aby zmiażdżyła tego węża, który pełznie znowu i chce pożreć Jej dzieci, bo przecież wiemy, że każda rewolucja pożera swoje dzieci. Ratunkiem jest Ona. Królowa Życia. Ona daje życie i teraz też na nowo może ożywić nasz zniszczony przez tą straszną bezbożną wojnę świat. Nasz świat. Świat wschodu i zachodu. Świat Ukrainy, Polski, Europy i innych krajów.

Kardynał Stefan Wyszyński pisał w więzieniu:

Nie bójmy się oddać w niewolę Maryi.

Jakże tej niewoli jest wiele! Jest straszliwa niewola dusz skrępowanych grzechem, pozbawionych łaski uświęcającej. Jest niewola osoby ludzkiej (…) Jest niewola rodzin, które lękają się przekazać życie, niepewne, czy zdołają wychować dzieci i młodzież, by wierne były Chrystusowi. (…)

I cóż nam może pomóc w tej tragicznej sytuacji? Co nas może uratować, wyzwolić? Któż nam pomoże, kto będzie dla nas dostateczną Siłą i Tarczą. Kto stanie się Miastem Ucieczki i Wieżą Obronną? Kto nam da smak innej niewoli, słodkiej, upragnionej, pożądanej, w którą pójdziemy dobrowolnie i która stanie się naszą prawdziwą wolnością – jeśli nie Ta, w której macierzyńskiej niewoli przebywał sam Bóg-Człowiek, Jezus Chrystus! On zamknął się dobrowolnie pod Jej sercem, poddał się Jej całkowicie w domku nazaretańskim (…) Nie możemy się więc bać słowa «niewola» i nie możemy z niego ustąpić, bo chcemy (…) wyzwolić człowieka upragnioną, prawdziwą wolnością synów Bożych”

Aktualnie na naszym rynku wydawniczym jest kilka dostępnych wydań

wydanie sandomierskie WDS, tłumaczenie Helena Brownsfordowa
wydawnictwo franciszkanów, Niepokalanów, tłumaczenie
s. Maria Józefa od Wcielenia OCD

W tytule zdjęcie z sobotniej wycieczki do ruin zamku w Olsztynie w drodze powrotnej z Częstochowy.

28 kwietnia 2022

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close