Katarzyna de Bar i Valerio Castello

Valerio Castello to artysta XVII wieku. Nie wiemy kiedy urodził się dokładnie, więc każdy dzień jest dobry na jego wspomnienie. Pochodził z Ligurii i przyszedł na świat w Genui, która była wtedy wspaniałym ośrodkiem i centrum sztuki. Jak mówią nie tylko jego wielbiciele ale znawcy połączył ogien Tintoretta z mistrzowskim stylem Paolo Veronese. Podziwiał także prace Anthony’ego van Dycka, który spędził długi czas w Genui i którego obrazy można było oglądać w całym mieście. Wśród jego uczniów byli Bartolomeo Biscaino, Giovanni Paolo Cervetto i Stefano Magnasco – ojciec malarza Alessandro. Valerio był najmłodszym synem Bernardo Castello, który osierocił go w wieku sześciu lat. Wychowała go szlachecka rodzina Torquato i kiedy zobaczyli talent Valeria wysłali go na naukę rysunku. Jak widzimy doskonale uczynili i chwała im za to. Artysta żył bardzo krótko bo tylko 35 lat, podobnie jak Rafael, ale zostawił wspaniałe obrazy. Szczytem jego maestrii są zachwycające freski w Genui w kopule bazyliki della Santissima Annunziata del Vastato oraz w pałacu Francesco Marii Balbi, który ozdobił i zachwyca do dzisiaj. (…)

Katarzyna de Bar nam jest już znana bo pisałam o niej przynajmniej jeden raz przy okazji jej książki Eucharystia moja miłość . Ale wczoraj dostałam meila od benedyktynów tynieckich pod jakże pieknym tytułem Jak uwielbiac Boga? I jak uwielbiała Go Katarzyna de Bar, założycielka Benedyktynek Sakramentek. I chociaż pozornie tych dwoje artystów niewiele łączy, to jeśli przypatrzymy się im łaczy ich bardzo wiele. Oczywiście Katarzyna była artystką ducha, Bożą arystką, która całą siebie oddała Bogu i założyła zgromadzenie, które tylko skupiałoby się na uwielbianiu Boga. Ale jak wiemy z historii Siostry Sakramentki – na przykład z Warszawy nie tylko uwielbiały Boga ale brały udział w Powstaniu Warszawskim, były sanitariuszkami bo opiekowały się rannymi, których im do klasztoru znoszono i robiły wszystko to, o czym Katarzyna zakładając zgromadzenie nie miała jeszcze pojęcia, chociaż czasy w których żyła nie były przecież łatwe, chociaż nazywane złotym wiekiem duchowości. Które zresztą były łatwe, skoro ludzie ciągle jak tylko dłużej jest pokój zaczynają się nudzić, bo pokój jest z Boga, a najwyraźniej Bóg niektórych nuży swym pokojem bo ludzie bardziej umiłowali chaos, który przeciez był zanim Bóg uczynił ziemię pełna ładu. (…)

Valerio Castello był prawie rówieśnikiem Katarzyny, chociaż urodzil się w słonecznej Italii a ona w Lotaryngii dzisięć lat wcześniej 31 grudnia 1614 roku, podczas gdy według biografów Valerio w 1624 roku, chociaż nie znamy ani dnia ani miesiąca narodzin, a ojciec zmarł i wychowała go inna rodzina – więc tych dwoje na pewno nigdy się nie spotkało, ani się nie znali ani o sobie nie wiedzieli. Ale to nie znaczy, że dzisiaj cudownie się nie uzupełniają. Ona artystka ducha i on artysta pędzla. Myślę, że ona była również pędzlem Boga jak dużo później określi się Teresa z Lisieux, która chce być pędzelkiem Boga i tylko malować Jego piękno, miłość i dobroć. Katarzyna też tak chciała. Uwielbiać Boga i szerzyć Jego miłość i chwałę. A czy Valerio Castello nie robił tego malując tak pięknie Ewangelię? I chociaż rodbił to aby żyć i zarabiać nie zmienia to faktu, że robił to wspaniale. Więc tych dwoje łączy niewidzialna Boska nić. Boska nić, która łączy tych wszystkich, którzy wielbią Boga słowem, adoracją w milczeniu oraz swym pędzlem jak Valerio w XVII wieku. XVII wiek był wiekiem bardzo burzliwym. Nie tylko w Polsce jak wiemy, ale również we Francji, bo Szwedzi najechali także Francję podczas wojny trzydziestoletniej i Lotaryngia ucierpiała więc Katarzyna musiała uciekać przed Szwedami. Do tego dołożyły się zarazy, których było w Europie pełno, bo szły zawsze za wojskiem w ogonie i mamy obraz niepokojów stokroć gorszy od naszej współczesności. I Katarzyna zakłada klasztor. W tym ogniu wojen, w tej zgrozie zarazy. Nikt dzisiaj od nas nie rząda zakładania klasztorów bo przecież jest ich dosyć na polskiej ziemi, chociaż co nie wszyscy wiedzą ciągle powstaja nowe zgromadzenia. Ale Katarzynie chodzi przede wszystkim o uwielbianie Chrystusa w Eucharystii. Wiek po reformacji Europa zdaje się być spustoszona duchowo i to na pewno widoczne było już dla Katarzyny bo Lotaryngia graniczyła z dzisiejszą Belgia a na tych terenach tak jak w Niemczech i w Szwecji oraz całej Skanydnawii ruchy reformacyjne znalazły najbardziej podatny grunt. Dlaczego? Myślę, że to wynikało z lenistwa duchowego. Kiedy zanika praktyka życia wiarą, życia Ewangelią, życia Eucharystią i nie ma żywego kontaktu z Bogiem człowiek usypia i marnieje. I może go porwać każda nawet najbardziej paradoksalna bzdura, co niestety obserwujemy również dzisiaj. Dlatego Katarzyna wiedziała, że potrzebna jest Eucharystia. Żywy Bóg ciągle obecny przez 24 godziny i non stop adorowany, bo On ożywia krew i życie tego świata, bo On jest osią Kosmosu. Jeśli Go wyrugujemy umrzemy. Jeśli Go wyrzucimy z własnego życia umrzemy, chociaż nie będziemy sobie nawet zdawać z tego nawet sprawy, że umieramy i to na własne życzenie. Na tym polega omamienie grzechem i oślepienie kiedy odrzucamy z własnej woli Boga. Dlatego Katarzyna pisze książkę Eucharystia moja Miłość. I w każdej epoce są takie siostry, dla których Eucharystia jest Miłością. I w każdej epoce są tacy bracia zakonni, mnisi, księża i biskupi dla których Eucharystia jest miłością. I dlatego ojcowie benedyktyni raz jeszcze o tym przypominają. Oni – stróżowie naszej duchowści, pierwsze opactwo na naszej ziemi z wysokiego wapiennego skalistego i urwistego brzegu nad Wisłą na nowo wołają i proszą: zrób wszystko aby Eucharystia to była Twoja Miłość. Tak jak była dla Katarzyny de Bar.

Adoration of the Shepherds by Valerio Castello, California Palace of the Legion of Honor.JPG
The Adoration of the Shepherds by Valerio Castello, c. 1655, oil on canvas, California Palace of the Legion of Honor

Katarzyna de Bar czyli Matka Mechtylda od Najświętszego Sakramentu – takie imię zakonne przyjęła – obficie czerpie z duchowych tradycji zakonu benedyktyńskiego, który w XVII-wiecznej Francji przeżywa swój renesans. Zresztą cały ten wiek, zwany „złotym wiekiem duchowości francuskiej”, charakteryzuje się ożywieniem gorliwości wśród zakonników, kleru i świeckich. Są to piękne owoce Soboru Trydenckiego, który w minionym stuleciu zmierzył się z błędami protestantyzmu i dał nowy impuls do odrodzenia Kościoła – piszą bracia benedyktyni. Matka Mechtylda będzie wzrastać w tym duchowym klimacie wzbogacając go jednak o swoje indywidualne, cenne doświadczenia. W swoich pismach oraz bardzo bogatej korespondencji przekaże doktrynę solidną i piękną, która karmić będzie jej duchowe dzieci – tak zakonnice jak i świeckich – przez kilka stuleci aż do dnia dzisiejszego.

https://www.dorotheum.com/en/l/6416712/
Adoracja pasterzy,

Obraz wystawiany w Dorotheum w Wtedniu za 230 000 $ w czerwcu 2020 roku; powiększenie można obejrzeć na stronie Dorotheum

https://www.dorotheum.com/en/l/6718335/

Valerio Castello, Anbetung der Könige.jpg
Adoracja Mędrców Le Musée des Beaux-Arts de Strasbourg

Wybrane myśli Matki Mechtyldy od Najświętszego Sakramentu:

Mam wielką wątpliwość, czy naprawdę czynimy zadość obowiązkowi uczestniczenia we Mszy Świętej, jeżeli całym sercem nie wnikamy w Ofiarę Chrystusa Pana. Ponieważ Jezus jako nasza Głowa ofiarowuje się za wszystkich, to my, jako Jego członki z Nim złączone, musimy brać w niej pełny udział; nie tylko mieć intencję wysłuchania Mszy Świętej, ale pilnie rozważać to, co On czyni, gdyż ofiarowuje nas razem z sobą / Z dzieła pt. „Prawdziwy duch zakonnic Najświętszego Sakramentu” (V.E., s. 57)

The Virgin and Child with Saint John the Baptist
https://www.nationalgallery.org.uk/paintings/valerio-castello-the-virgin-and-child-with-saint-john-the-baptist

Jezu, jednoczę się z Twoją Boską ofiarą. Ty jesteś moją Hostią, a ja jestem Twoją hostią, a raczej jesteśmy jedną i tą samą Hostią. Ofiarowuję Cię Ojcu Przedwiecznemu za siebie, siebie zaś poświęcam i ofiarowuję Tobie i dla Ciebie, aby Ci podziękować za wszystkie zmiłowania, które otrzymałam w najwspanialszym misterium Mszy Świętej, dzięki Twej godnej uwielbienia dobroci / Fragment aktu (M.E., s. 152)

Valerio Castello 1624-1659. Genio Modernohttps://www.exibart.com/repository/media/eventi/2008/02/valerio-castello-1624-1659.-genio-moderno.jpg
Adoracja pasterzy, jeszcze inna wersja
http://www.giamblanco.com/dettaglio_scroll.asp?id=149091&lingua=ita&index=7

Jezus wstępuje w nas podczas Komunii Świętej, aby przedłużać w każdej duszy swe własne święte życie, adorację, modlitwę, miłość i ofiarę. Mamy jedynie przylgnąć do Niego, zjednoczyć się z Nim, a raczej pozwolić, aby nasze serce i duch zjednoczyły się z tym wszystkim, co Jezus czyni w nas. Działa On bowiem w naszym imieniu, to znaczy za nas, tak jakby to były nasze własne akty / Z pism duchowych (M.E., s. 96)

'The Flight into Egypt' by Valerio Castello.jpg
The Flight into Egypt,  Dickinson Gallery, London and New York

W Komunii Świętej są zawarte nieskończone tajemnice. Kiedy posiadacie Jezusa Chrystusa w waszych sercach, to Jezus posiada was i to nie wy przemieniacie Go w siebie, lecz On w siebie was przemienia. A ukazując was takimi swemu Ojcu, obleczonymi w Niego samego, czyni was miłymi Bogu. Jezus przez Komunię Świętą sprawuje również funkcję arcykapłana. Serce tej, która Go przyjęła, jest ołtarzem, na którym spala On wszystko, co Mu jest przeciwne. Naszym zadaniem jest przylgnąć do Niego w ciągu tego cennego czasu, przystając z uległością na to, co On czyni w nas, nie mnożąc aktów, gdyż to, co możemy zrobić same, jest niczym wobec tego, czego dokonuje w nas nasz Pan / Z konferencji o narodzeniu naszego Pana (M.E., s. 100–101)

Valerio castello, sacra famiglia con san giovannino, 1646 ca. 02.JPG
Święta Rodzina

Valerio castello, sacra famiglia con san giovannino, 1646 ca. 03.JPG
Jezus z obrazu Valerio Castello
Valerio castello, sacra famiglia con san giovannino, 1646 ca. 04.JPG
Valerio castello, sacra famiglia con san giovannino, 1646 ca. 01.JPG
Sacra famiglia con San Giovannino, 1646
https://genovacittasegreta.com/2015/10/28/valerio-un-pittore-da-ritorno-al-futuro/

Po Komunii Świętej pozostawaj w milczeniu, w wierze, szacunku i miłości nie bacząc na to, czego doświadczają zmysły. Nie dziw się wcale, że nic nie czujesz, że nie możesz nic powiedzieć ani mieć wielu pięknych myśli. Nie przyjmujesz Komunii Świętej, aby znaleźć życie w sobie samej, lecz aby znaleźć śmierć. Pozostaw więc siebie w stanie śmierci, aby Bóg sam dał ci swoje życie. Trwaj w pełnym miłości przyzwoleniu na wszystko, co Bóg czyni w tobie i czego od ciebie chce. Niech twoje ofiarowanie nadal wypełnia się przez zawierzenie, a uczynisz to, czego chce Bóg, i nie będziesz sprzeciwiać się Jego działaniu. Nie wystarczy mieć takie nastawienie w czasie Komunii Świętej czy zaraz po niej. Trzeba, by było ono w tobie nieustannie i abyś zawsze trwała w zawierzeniu / Z listu do hrabiny de Châteauvieux (M.E., s. 99)

CHRIST AMONG THE DOCTORS.jpg
Dwunastoetni Jezus wśród doktorów nauczajacy w świątyni wystawiany w zeszłym roku przez prywatnego kolekcjonera z Waszyngtonu sprzedany przez Sotheby’s za 200 000 $

Chrystus przychodzi, aby być naszym życiem, naszym działaniem. A ponieważ nie umiemy ani się modlić, ani adorować, ani składać ofiar w sposób odpowiedni do wielkości i godności Boga, Jezus wszystko to czyni w nas podczas Komunii Świętej. I kontynuuje póty, póki dusza jest uległa wobec Jego natchnień zaprzestając swej własnej aktywności, aby poprzez proste spojrzenie wiary i z pełnym miłości oddaniem przyzwolić na działanie Jezusa w sobie / Z pism M. Mechtyldy (M.E., s. 96)

Wiecej na stronie benedyktynów tynieckich. Zapraszam serdecznie!

Podaje też adres do książki, którą można jeszcze dostać u benedyktynów, a którą wszystkim polecam, bo jest nie tylko pięknie napisana ale bardzo jasna i trafia do każdego od prostaczka do profesora.

https://tyniec.com.pl/duchowosc/134-eucharystia-moja-milosc-9788373544512.html

Zapraszają również benedyktynki sakramentki, gdyby ktoś chciał iśc drogą Katarzyny i uczynić Eucharystię swoją miłością!

I na koniec jeszcze moje refleksje o Katarzynie z wakacji sprzed blisko czterech lat.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close