„Myśl o niebie, gdzie Chrystus rządzi i panuje… „

Drodzy chrześcijanie!
Chcemy dziś przedstawić historyczne dowody na boskość Jezusa Chrystusa. Historia nie zna żadnej innej postaci podobnej do Chrystusa, która tak zwycięsko stawiała opór falom [przemijającego] czasu i od której promieniuje tak wielka siła ducha. Co mówi historia – kim jest Chrystus? To jest tematem mojego dzisiejszego kazania. Najpierw przyjrzymy się, co mówią o Chrystusie jemu ówcześni, a później temu, co mówią o nim pierwsze wieki.

Salvator Mundi, Tycjan 1530


Mówiąc o historii Chrystusa, musimy przede wszystkim musimy ustalić to, co mówili o Nim ludzie żyjący za Jego czasów, głównie apostołowie, ponieważ najbardziej prawdziwe dowody jakiegoś wydarzenia mogą podać tylko jego świadkowie. Przyjrzyjmy się temu, za kogo uważają Chrystusa ludzie żyjący w Jego czasach oraz apostołowie.
a) Gdy święty Jan Chrzciciel spotkał Chrystusa, pozdrowił Go: „Oto Baranek Boży” (J 1,29). A za kogo uważał Zbawiciela św. Jan apostoł? Jego ewangelia zaczyna się od słów:
„Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo”. „A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas” (J 1, 14). Według św. Jana jest tak: „Kto nie uznaje Chrystusa, zaprzecza Bogu”. „Każdy, kto nie uznaje Syna, nie ma też i Ojca, kto zaś uznaje Syna, ten ma i Ojca” (1 J 2,23). „Po tym poznajecie Ducha Bożego: każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga. Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta (…)” (1 J 4, 2-3). „A świadectwo jest takie: że Bóg dał nam życie wieczne, a to życie jest w Jego Synu. Ten, kto ma Syna, ma życie, a kto nie ma Syna Bożego, nie ma też i życia” (1 J 5, 11-12). Czy potrzebujemy jeszcze wyraźniejszego dowodu na boskość Jezusa Chrystusa?

Giovanni Battista Salvi da Sassoferrato, Salvator Mundi, 17th century


b) Za kogo św. Piotr uważał Chrystusa? Gdy pewnego razu Chrystus zapytał uczniów: za kogo uważają mnie ludzie? Piotr odpowiedział w imieniu wszystkich: „Ty jesteś Chrystus, Syn Boga Żywego” (Mt 16,16). c) A św. Paweł? Wystarczy przeczytać jeden z jego 14 listów, aby się przekonać, że uważał Chrystusa za Boga. Wsłuchajmy się w kilka jego świadectw: „W Nim [Chrystusie] bowiem mieszka cała Pełnia: Bóstwo, na sposób ciała (…)” (Kol 2,9). W liście do Hebrajczyków Paweł mówi: „Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna” (Hbr 1,1).
d) Za kogo uważali Chrystusa inni ludzie, którzy spotkali Jezusa? Ślepiec, którego uleczył Chrystus upadł na kolana i oddał Mu cześć jako Bogu. Gdy Jezus uspokoił jezioro, ci którzy byli w łodzi upadli przed nim na kolana i mówili: „Prawdziwie jesteś Synem Bożym”. W innym miejscu Pisma Świętego Marta woła: „Tak, Panie! Ja mocno wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat” (J 11,27). Tomasz woła: „Pan mój i Bóg mój” (J 20,28).

Magdalena całuje stopy Jezusa,


Myślę, że nie potrzebujemy dalszych dowodów, że apostołowie i ludzie współcześni Chrystusowi uważali Go za Boga.
Rozważmy jeszcze jedno pytanie dotyczące Chrystusa. Kościół miał wielu wrogów, którzy uważali że boskość Chrystusa jest legendą. Chrystus był człowiekiem, tak, nawet geniuszem, jednak nie był Bogiem. Dopiero zachwyt jego zwolenników uczynił z niego Boga. Gdyby tak rzeczywiście było, chrześcijaństwo już dawno musiałoby się zawalić. Ale tak nie jest. Na podstawie dowodów, które już dziś przytoczyliśmy widzimy, że Chrystus nie został proklamowany Bogiem dopiero później, w wyniku zachwytu swoich [uczniów-słowo przekreślone] i zwolenników, lecz już ludzie Mu współcześni uważali Go za Boga. Klasycznym dowodem na to jest też kazanie św. Piotra, które wygłasza on w dzień Zesłania Ducha Świętego: „Niech więc cały dom Izraela wie z niewzruszoną pewnością, że tego Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, uczynił Bóg i Panem, i Mesjaszem” (Dz 2,36). To świadectwo św. Piotra nie pochodzi z czasów późniejszych, lecz zostało wypowiedziane jedynie 10 dni po wniebowstąpieniu Zbawiciela. Drodzy chrześcijanie! Jak widzimy, cała ewangelia nie jest niczym innym jak tylko dowodem, że proroctwa Starego Przymierza spełniają się w Chrystusie. Trzeba by było spalić na stosie całe Pismo Święte, aby móc zaprzeczyć, że apostołowie i ludzie współcześni Chrystusowi uważali Chrystusa za Boga. II.
To samo, co mówią współcześni Chrystusowi, mówią o Chrystusie także pierwsi chrześcijanie. Jak mocna była wiara w boskość Chrystusa, widzimy już w pismach pogańskich. Cesarz Trajan nakazał swemu namiestnikowi w Azji Mniejszej, Pliniuszowi sporządzić raport na temat chrześcijan. Czy nie są niebezpieczni dla państwa. Ten raport Pliniusza zachował się do dzisiaj jako zaszczytne świadectwo pierwszych chrześcijan. Pliniusz pisze: „Chrześcijanie oddają cześć Chrystusowi jako Bogu”. A zatem widzimy, że wiara w bóstwo Chrystusa nie jest późniejszym wynalazkiem. Tak wierzyli Apostołowie, tak wierzyli ówcześni Chrystusa, tak wierzą pierwsi chrześcijanie, tak wierzymy i my. Od dwóch tysięcy lat trwa ta sama wiara, zmieniła się tylko liturgia, stała się bogatsza, rozwijały się rzeczy zewnętrzne, powstały wspaniałe kościoły. Ale czcimy tego samego Chrystusa, o którym św. Atanazy w IV wieku pisał: „Nie czcimy stworzenia, lecz stworzyciela, który stał się człowiekiem”. Świadectwem boskości Chrystusa jest też fakt, że Jego nauka rozprzestrzeniła się tak szybko na całym świecie. Wbrew wielkim trudnościom, prześladowaniom, nienawiści wobec Kościoła Chrystusowego, dla wiary pozyskiwani są ciągle nowi wyznawcy.
Drodzy chrześcijanie!
Przed kilkoma laty w rzymskim Koloseum było święto . Na ruinach amfiteatru postawiono krzyż Chrystusa. Na miejscu, w którym kiedyś chrześcijanie ponosili męczeńską śmierć, stał znienawidzony krzyż. A zatem krwawi cesarze nie pokonali Kościoła. Historia nie mogła zmieść chrześcijaństwa. Nawet w tym miejscu, gdzie umierało najwięcej chrześcijan, stoi dzisiaj triumfalnie Krzyż Chrystusa. Jego panowanie rozprzestrzeniło się na cały świat. Biedny rybak Piotr, który też umarł śmiercią męczeńską, ma teraz w Rzymie najpiękniejszy kościół. Przed kościołem stoi kolumna, która została sprowadzona z Egiptu przez pogańskiego cesarza Kaligulę . Teraz na szczycie tej kolumny widnieje Krzyż Chrystusa . Na kolumnie lśni inskrypcja, z którą powinni zapoznać się przeciwnicy i wrogowie Chrystusa: „Christus vincit, Christus regnat, Christus, Christus imperat” – „Chrystus zwycięża, Chrystus rządzi, Chrystus panuje”, ponieważ On jest prawdziwym Bogiem. Amen.

Tycjan, Salvator Mundi

To kazanie młodego księdza Jana Franciszka Machy z dnia 16 marca 1941 roku, które wygłosił w Kościele Świętego Józefa w Rudzie Śląskiej. Wyobraźmy sobie: wokół szaleje hitlerowska okupacja i w tej strasznej historii młodziutki ksiądz opowiada ludziom o Bogu. To zupełnie jak w Rzymie w okresie prześladowań chrześcijan. Cóż za piękny człowiek. Dzisiaj mieliśmy okazję cieszyć się z Jego beatyfikacji. Dzisiaj widzieliśmy piękno Kościoła, bo Kościół jest piękny jeśli ma tak pięknych ludzi, tak pięknych księży. Świętość się nie przedawnia mówił kiedyś Jan Paweł II Wielki. On to wiedział najlepiej. Świętość trwa. Świętość naszych wspaniałych Polaków. Jana Pawła Wielkiego, Róży Czackiej, Karoliny Kózkowny, Salomei Piastówny, to tylko kilka postaci, które przywołuje kalendarz ostatnich dni. Do nich dołączył ksiądz Jan Franciszek Macha. Usłyszałam o nim dopiero niedawno, kiedy obejrzałam o nim film i przeczytałam tekst w Niedzieli. Zafascynował mnie. Nie jestem jedyną, która jest Nim zafascynowana. Pięknie dzisiaj opowiadała o tej Nim fascynacji Dagmara Drzazga, która odkryła Go w 2008 roku gdy chciała zrobić film dokumentalny o gilotynie na Śląsku podczas wojny. Ale wtedy poznała ks. Jana Machę. I zrobiła film o nim a gilotyna była tłem. I tak się zaczęło. Dwa dni temu w TV Polonia emitowany był film dokumentalny w którym wypowiadał się wnuk siostry Księdza Jana. Cóż to za cudowna rodzina. Zachowali wszystkie pamiątki, relikwie, zachowali i chronili je przez te wszystkie lata, modlili się i prosili go o pomoc, bo wierzyli że On jest w niebie i ciągle im pomaga.

Salvator Mundi

Święci są lekiem na całe zło tego świata. Są odkupieniem tego zła. Zwłaszcza jeśli to są męczennicy, bo chociaż Chrystus odkupił nasze grzechy odkupienie trwa. Nie wiem za czyje grzechy oddał swe młode życie ks. Jan Franciszek, cudowny człowiek o gorących jasnych oczach postać tak piękna, że chce się o nim czytać i zachwycać się nim, bo aż nie chce się wierzyć że w tym strasznym czasie tak piękny człowiek stąpał po tej ziemi. A tak było. Ile jeszcze w naszej historii tak pięknych nieodkrytych historii? Myślę, że On jest najwspanialszym remedium na czasy kiedy tak źle mówi się o księżach i o Kościele bo pokazuje jak piękny jest Kościół, bo Kościół jest piękny, pięknem świętych ludzi Kościoła, którzy nas leczą z braku nadziei i wiary, że Bóg jest. Że warto i że jest niebo. Tak jak cudownie to mówił dwudziestoośmioletni ksiądz Hanik, który został ścięty na gilotynie w trzecim roku swego kapłaństwa. Świętego kapłaństwa. Bo On dopiero zaczął swoją drogę. Powrócił dzisiaj do swoich i na nowo nas ewangelizuje. Nie tylko swą piękną postawą ale swymi cudownymi tekstami, które pozostawił.

Pompeo Batoni, Salvator Mundi

Dziękujemy Ci Drogi Księże Janie! Dziękujemy za Twoją niezłomną piękną postawę. Za Twe piękne słowa o Bogu i niebie. Dziękujemy Ci za Tę dzisiejszą pełną piękna i miłości do Boga i Kościoła Uroczystość, która na nowo nas zachwyciła i była jak słonce rozświetlające szary jesienny pejzaż listopadowej rzeczywistości. Proszę Cię opiekuj się Polską z nieba. Zorganizowałeś siatkę tysiąca siedmiuset współpracowników więc również w niebie zorganizuj Najdroższy taką cudowną Bożą Siatkę Świętych, która nas osłoni przed wszystkimi przeciwnościami. Jestem Tobą olśniona, bo trudno żeby było inaczej patrząc w Twoje jasne cudowne mądre oczy! Oręduj za nami wraz z Janem Pawłem II Wielkim, z Ojcem Maksymilianem Kolbe, z Biskupem Michałem Kozalem i ze wszystkimi świętymi oraz męczennikami II wojny światowej, którzy oddali swe młode życie za wiarę i wolność oraz obronę Polski i polskości. Szczególnie też z tymi, którzy tak jak Ty zostali ścięci na gilotynie a według historyków już dzisiaj wiemy o ponad sześciuset ofiarach ruchu oporu. Jesteśmy Twoimi dłużnikami i życia nie starczy, aby Wszystkim podziękować. Tym piękniej wybrzmiewają deklaracje młodych dziewczyn i chłopców, którzy wstępują ostatnio w szeregi wojska, aby chronić naszych granic, którzy podają przyczynę swoich decyzji – chcą w ten sposób odpłacić swoim przodkom za walkę i oddane w ofierze życie. Dziękujemy wam za to Kochani! Dziękujemy bo jesteście wspaniałymi nauczycielami polskości. Dziękujemy Ci Drogi Janie Franciszku, Drogi Haniku, bo dzisiaj ktoś powiedział, żebyśmy Cię nie traktowali li tylko jak bohatera, bo Nim rzecz jasna Jesteś ale jak starszego brata, który daje nam cudowny przykład do naśladowania! Trudny przykład, ale jakże piękny i wyrazisty. Spróbujmy Cię naśladować. Ale czy to w ogóle możliwe naśladować taki świetlany wzór? Można się tylko z zachwytem wpatrywać i prosić o pośrednictwo w niebie! Jednym słowem jak mówiłeś: Myślę o niebie! Myślę, o niebie, gdzie Chrystus rządzi i panuje!

Pietro Novelli, Salvator Mundi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close