„Humanae vitae” nadal zobowiązuje katolika!

Humanae vitae nadal zobowiązuje katolika! – chcę dzisiaj przypomnieć, wobec tego co czytam tu i ówdzie i dowiaduję się, że są to słowa Osób związanych z kościołem. Nie będę wymieniać z nazwiska, bo jak mówiłam dzieci nikogo nie zamierzam lać. Każdy musi sam zrozumieć swoje błędy.

Chcę przypomnieć, że kiedy Paweł VI pisał encyklikę Humanae vitae, Karol Wojtyła pisał właśnie Miłość i odpowiedzialność. I encyklika ta nie powstałaby gdyby nie Karol Wojtyła. Tak więc, chociaż nominalnie nie był Autorem, dał jej początek, bo wiemy, że głosił w Watykanie rekolekcje dla ówczesnego papieża. Wiadomo, nie każdy kaznodzieja papieski zostaje papieżem, ale w tym przypadku tak było!

Ewangelia życia to program Jana Pawła II i Jego pontyfikatu jeszcze zanim się zaczął. Można wręcz powiedzieć, że to program Jego kapłaństwa. Może dlatego, że wiedział, jakim darem jest życie. Przecież Jego Matka zdecydowała się urodzić dziecko, chociaż lekarz namawiał Ją na aborcję bo była bardzo słaba. I co by się stało? Nawet nie myślę o tym.

Jestem szczęściarą. Moja mama również usłyszała taką diagnozę, kiedy nosiła mnie w swym łonie. Ale jedyne co powiedziała lekarzowi, to przypomniała mu, że przecież składał kiedyś przysięgę Hipokratesa i ma ratować a nie zabijać. Dlatego jestem. Żyję. I nie ma dnia abym Bogu nie dziękowała za dar życia. No i oczywiście mojej cudownej Mamie. Jestem dłużniczką, dlatego ten temat był dla mnie zawsze żywy i starałam się na ile mogłam edukować młode dziewczyny, bo widzę, że oświata w tym temacie jest zerowa.

W czasach, kiedy 75 procent młodych kobiet na śniadanie, obiad i kolację połyka środki antykoncepcyjne cóż można powiedzieć? Nie dziwię się, że po dziesięciu latach organizm jest tak zatruty, że kiedy chcą wreszcie około czterdziestki urodzić dziecko, to albo się nie udaje albo może być zagrożone.

Kobieta z natury swej stworzona do dawania życia, ma o życie i swoje zdrowie dbać. Nigdy w życiu nie wzięłam do ust żadnych środków antykoncepcyjnych. Jestem kobietą dojrzałą i świadomą, która zna swój rytm płodności i doskonale wie, kiedy może być płodna a kiedy nie. Jeśli kobieta o tym wie, zna swój organizm może naturalnie regulować poczęcie swego dziecka. Jak to możliwe, że współczesne kobiety nie są zainteresowane swoim organizmem, swoim rytmem płodności, nie wsłuchują się w swoje ciało, kiedy może przyjąć świadomie nowe życie?

Wszystko co robię w życiu jest świadome, bo mam rozum i wolną wolę, którą dał mi Bóg abym umiała sobą kierować, a nie działała instynktownie jak suczka, kiedy zobaczy pieska na swej drodze. Człowiek jest jedyną istotą, która nie kieruje się instynktem ale zdrowym rozsądkiem. Nie emocjami ale rozumem. O tym powinni wiedzieć rodzice i nauczyciele oraz duszpasterze. Cóż, jeśli oni sami czasem o tym nie wiedzą, jak mają uczyć?

Ale wrócmy do Humane vitae.

Problem aborcji to nie jest problem nowy. Czytałam jakiś czas temu wypowiedź ewangelickiego lekarza, który przyjął chrzest w kościele katolickim jak opisywał spotkanie z Janem Pawłem II w 1988 roku w Innsbrucku. Wiadomo. Innsbruck, stolica sportów zimowych, luksus i dostatek w każdym calu. Jan Paweł II słucha młodych, takich jak dzisiaj strajkujący – mają wszystko i nic. Nie mają ideałów, pustka w głowie, sercu i duszy. W Polsce tamte czasy jak wiemy z historii były zupełnie inne.

Papież siedział zupełnie bezradny, wśród młodych katolików, którzy chcieli Go naprowadzić w końcu na drogę postępu. Jan Paweł II siedział w milczeniu, oparł głowę na dłoni i początkowo nie wypowiedział ani jednego słowa. Pytania bowiem były mu znane z innych krajów i setki razy już na nie odpowiadał wcześniej. W końcu – powoli i dobitnie – wypowiedział kilka słów: W odpowiedzi na Wasze dylematy daję wam wszystkim różaniec!

Cóż za rozczarowanie w tłumie. Czy w ten sposób odpowiedział rzeczywiście na wszystkie dylematy? Czy nie mógł zmienić starych zasad moralnych? Czy nie chciał przejść do historii jako papież postępowy? Czy nigdy nie zrozumie, że bez pigułki antykoncepcyjnej grozi nam demograficzna eksplozja?

Od tego dnia minęły 33 lata. I widzimy co się stało. Stara Europa umiera. Poddana sterylizacji, nafaszerowana pigułkami antykoncepcyjnymi.

Nie usłuchali Papieża, nie wzięli darowanego Różańca. W Austrii starzejące się społeczeństwo. I nie tylko tam. W Szwajcarii eutanazja legalna. Aborcja na życzenie prawie w całej Europie.

Podobnie jak encyklika Humanae vitae wydana w roku rewolucji seksualnej na Zachodzie i w Ameryce, encyklika Jana Pawła II sprzeciwiła się seksualizacji życia, które stało się towarem. Pierwszorzędnym towarem konsumpcyjnym, uprawianym pod hasłami miłości, a tak naprawdę z miłością nie mające nic wspólnego. Twierdzenie bowiem, że najwyższą formą miłości jest zespolenie seksualne nie jest prawdą. Albo raczej jest prawdą ale tylko w małżeństwie i w sakramencie, który gwarantuje być ze sobą na zawsze i być otwartym na życie. To przecież jedno z pytań podczas przysięgi małżeńskiej sakramentu małżeństwa. Dlatego Jezus ustanowił sakrament małżeństwa bo doskonale wiedział, że to poważna sprawa! I dzisiaj widzimy, że najpoważniejsza!

Widzimy więc, że to co najważniejsze obwarowane jest sakramentem. Seks również. Bo on jest ważny i jest piękny. Jest cudowny i pełen słodyczy. I ma nam dać rozkosz – Bóg doskonale wie, że to co jest najlepsze jest zastrzeżone sakramentem. Bo kocha człowieka i chce dla niego tylko dobra i szczęścia. Dlatego Papież zrezygnował z dyskusji, bo widział, że nie można dyskutować z dziećmi, które chcą przekonywać do swoich zabawek człowieka dojrzałego, który wie co dla nich dobre.

Na koniec zdjecie Gianny Jessen, uratowanej z aborcji która cudem przezyła i jeździ po świecie opowiadając swoją historię. Była również w Polsce i w Krakowie. Film z jej wypowiedzią skasował mi fejsbub, może tutaj jeszcze cenzura nie dotarła, chociaż zaczyna jak widzę swoje zadanie kasowania co niektórych zdjęć. Kieruje apel do mężczyzn:
.Mężczyźni jesteście stworzeni do wielkości. Jesteście stworzeni, by wstać i być mężczyznami. Jesteś zmuszony bronić kobiet i dzieci, a nie stać z boku i odwracać głowę, gdy wiesz, że dochodzi do morderstwa i nic z tym nie robisz

Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją siłą, a bliźniego będziesz kochał jak siebie samego. Czy dzisiaj nie mamy kultury, w której zakładamy, że możemy albo zaniedbać jedno, albo oba przykazania miłości – zgodnie z naszą wygodą.

O Maryjo,
jutrzenko nowego świata,
Matko żyjących,
Tobie zawierzamy sprawę życia:
spójrz, o Matko, na niezliczone rzesze
dzieci, którym nie pozwala się przyjść na świat,
ubogich, którzy zmagają się z trudnościami życia,
mężczyzn i kobiet – ofiary nieludzkiej przemocy,
starców i chorych zabitych przez obojętność
albo fałszywą litość.
Spraw, aby wszyscy wierzący w Twojego Syna
potrafili otwarcie i z miłością głosić
ludziom naszej epoki
Ewangelię życia.
Wyjednaj im łaskę przyjęcia jej
jako zawsze nowego daru,
radość wysławiania jej z wdzięcznością
w całym życiu
oraz odwagę czynnego i wytrwałego
świadczenia o niej,
aby mogli budować,
wraz z wszystkimi ludźmi dobrej woli,
cywilizację prawdy i miłości
na cześć i chwałę Boga Stwórcy,
który miłuje życie.

Jan Paweł II, 25 marca 1995 roku, Dzień Zwiastowania Pańskiego

5 listopada 2020

https://www.museodelprado.es/coleccion/obra-de-arte/los-nios-de-la-concha/ebb0af9e-9601-491c-b7ba-801764341b11

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close