„O niebo, lnów kwitnących pole nietykalne…”

A w górach już jesień… albo Różdżka Jessego.

O niebo, lnów kwitnących pole nietykalne pisała nasza najbardziej poetycka poetka, malująca słowem Maria Pawlikowska Jasnorzewska de domo Kossakówna

O niebo, lnów kwitnących pole nietykalne,
Zacne jak czysty turkus, kamień powodzenia!
Modra różo nieziemska w motylach obłoków!

Nic nie wskazywało na to, że mgła zalegająca w dolinach tak cudownie jak za dotknięciem czarodziejskiej Różdżki Jessego rozpłynie się w siwą dal i odkryje nam cudowny lazur nieba. Tak. Bo niebo jest. Nawet jeśli zakrywają je chmury widziane z ziemi. Czasem gęste i ciężkie jak z ołowiu i nieomal czarne.

Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo, niebo, przyroda i góra
zdjęcia własne proszę nie kasować wklejam po raz drugi

Dopiero jak wzbijemy się jak orły, albo inne ptaki na skrzydłach Boskiego wiatru, który nas podniesie odkrywamy prawdziwy błękit.

Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo, zmierzch, przyroda, chmura, góra i trawa
Beskidy w całej krasie

I chociaż co rusz widzimy jesień, bo trawy wypalone i zrudziałe jak na mongolskim stepie to niebo jest. I piękno jest. I Bóg jest. Chociaż czasem zakrywa Go mgła grzechów, które są na ziemi. Dlatego wielu ludzi Go nie dostrzega i uważa, że Go nie ma.

Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo, przyroda, chmura, góra i trawa

Myślę, że ta metafora jest bardzo dobra, aby wytłumaczyć to co się dzieje. Mgła propagandy utkanej z grzechów ludzkich. A może by tak to zmienić i zacząć tkać jak Maryja – bo wiemy, że umiała tkać i utkała piękną szatę dla Jezusa, o którą przecież żołdacy pod krzyżem losy rzucali, bo była tak piękną. Lloyd Cassel Douglas pastor z Ohio podczas wojny napisał o tym książkę potem w latach pięćdziesiątych nakręcili film w Hollywood a Szata Chrystusa była tak niezwykła, że dostała Oskara właśnie za kostiumy. Przepiękny film z Robertem Burtonem i śliczną Joan Simmons, aktorką dawnego Hollywood, gdzie we wszystkich filmach emanowała pełna uroku kobiecość i olśniewa do dzisiaj mężczyzn oraz niezwykła męskość uderzająca i zachwycająca kobiety.

Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo, przyroda i góra
Beskidy wczesnojesienne

Tak wiec niebo jest. Widziałam je dzisiaj. Jest piękne. Mieni się jak lazur podświetlony od środka. Lśni jak lapis lazuli poddany promieniom słońca i olśniewa jak turkus zmieszany z połyskującym akwamarynem kiedy skropimy go wodą. Po prostu nie ma wspanialszego widoku od nieba powyżej tysiąca dwustu metrów nad poziomem morza bo z tej wysokości je widziałam. Jakże piękne musi być wyżej. Nie dziwi mnie, że każdy chce się tam dostać, aby je nie tylko zobaczyć ale dotknąć. Bo ono jest. Prawie na wyciagnięcie ręki. Ale musimy przedrzeć się przez tę lepką, oblepiającą nas zewsząd mgłę grzechów i mglistej propagandy, która wyziera na nas z każdego kąta. Ten, kto nie widział nieba myśli, że istnieje tylko mgła. Człowiek, który nie widział morza, nie wie jak ono wygląda może sobie tylko wyobrazić, a jak nie ma wyobraźni to myśli, że jest brudne jak kałuża w mieście. A dopiero jego widok olśniewa nasze oczy a jego szum pieści nasze uszy.

Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo, góra, trawa, przyroda i chmura
Beskidzkie niebo na wyciagnięcie ręki

I podobnie jest z niebem. Najpiękniejsze niebo jest dostrzegalne z naszych wspaniałych polskich szczytów. Jest po prostu najczystsze. Przemyte łzami deszczu i łzami wielkich Polaków, którzy żyli przed nami. A mleczna droga do niego wytyczona i oczyszczona dla nas przez tych, którzy żyli przed nami. Dlatego niebo w polskich górach jest nam tak bliskie bliskie, bo jest tak urzekające.

No to już – wpatrujmy się w niebo i przedzierajmy się przez tę okropną mgłę która chce wszystko spowić i skrepować niczym gigantyczny paskudny pajęczak kiedy lepi siec na muchy! Wznieśmy się ponad nią, a zobaczymy piękno nieba tak urzekające jak ja je dzisiaj ujrzałam, kiedy wyłoniło się zza mgły. No i postarajmy się przestać ciągle wpatrywać się w błotne brudne kałuże a wznieść oczy ku Nie(b)mu gdzie ujrzymy przepiękny, jaśniejący blask Bożego oblicza, prawdziwy błękit, piękniejsze niż wszystkie turkusy świata razem wzięte. Niebo, które przecież Bóg stworzył dla nas. Tak. Dla nas wszystkich. No to …Go! – jak mówi Biskup Robert z Santa Barbara.

Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo, góra, trawa, niebo i przyroda
Beskidy raz jeszcze

Cóż mogę dodać na koniec? Mogłabym zacytować wiersze o niebie, których są setki ale nie chce mi się, bo żaden nawet najpiękniejszy wiersz najlepszej poetki nie odda piękna nieba, co nie znaczy, że nie warto cytować pięknej poezji. warto

Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo, chmura, przyroda i góra
Beskidzkie niebo

Ale bardziej dzisiaj mi pasują słowa Douglasa z powieści Szata.

Nie trzeba wypijać trucizny ani wbijać sobie sztylet w serce, by popełnić samobójstwo. Można zabić się i chodzić dalej po świecie. Tak. Można zabić swoją dusze żyjąc bez Boga chociaż dusza jest z Boga, od Boga i Boga pragnie bo jest skrojona na Bożą miarę i nic innego jej nie napełni. Zatem wyjdźmy z tej mgły bo nigdy Boga nie zobaczymy, Klęknijmy na kolana i zobaczmy jak piękne jest niebo. Otwarte na oścież. Dla nas. Nawet bydlęta w stajence uklękły przed Panem, kiedy się narodził to tym bardziej my ludzie Padnijmy na kolana i uczcijmy z niebios Pana. Miłością, czułością wiernych sług! Tak.

Na kolana wół i osioł przed nim klękają. Jego swoim Stworzycielem Panem uznają! Gloria, gloria in excelsis Deo! Nawet bydlęta klękają i cuda, cuda ogłaszają. No to i my też je ogłaszajmy miastu i światu!

I my także chwałę dajmy Dzieciątku temu, jako Panu nieba, ziemi, Zbawcy naszemu.

Tyle. Nic więcej nie trzeba. Paść na kolana przed Panem, Który narodził się dla nas, abyśmy byli weseli, gdy chwałę Mu na wysokości nucą anieli! Dla nas, abyśmy nie szukali pustki, nie uciekali do buddyjskich klasztorów w poszukiwaniu nirwany, bo to ślepa uliczka. Nie można uciec od Krzyża. Chrześcijaństwo bez Krzyża nie jest chrześcijaństwem. Mesjasz bez krzyża nie jest Mesjaszem. Bo Krzyż zawsze wskazuje niebo. I nie ma innej do niego drogi. Przypomina nam to każdy szczyt góry na którą weszliśmy! Ale spod każdego Krzyża widzimy niebo Modrą różę nieziemską w motylach obłoków! – jak pisała nasza najpiękniejsza poetka z rodu Kossaków.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
Krzyż na szczycie Góry
O niebo, lnów kwitnących pole nietykalne,
Zacne jak czysty turkus, kamień powodzenia!
Modra różo nieziemska w motylach obłoków!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close