Ostatni dzień lata

Znawcy kina polskiego i polskiej szkoły oraz nowej fali z pewnością pamiętają stary film nagrodzony na festiwalu w Wenecji. Nigdy go nie widziałam w całości tylko fragmenty i pamiętam cudowną plażę, dzikie Wybrzeże Bałtyku jakiego dzisiaj już nie ma i na tym tle dwoje zagubionych ludzi, którzy szukają drogi do siebie. Nic z tego nie wynika, bo ona żyje traumą po stracie ukochanego, a on młodszy od niej nie poznał jeszcze życia w całym jego wymiarze. Film warty aby go obejrzeć. Może nawet dzisiaj, bo jest metaforą o potrzebie bliskości oraz o dystansie, który trzeba pokonać aby dotrzeć do drugiego człowieka. Bo wiemy, że to jest najdłuższa droga po stokroć dłuższa niż całe wybrzeże naszego pięknego Bałtyku z Tatrami i Kopą Kondracką oraz Mięguszowieckimi Szczytami najpiękniejszymi w ostatni dzień lata.

Ale nie o tym chciałam dzisiaj wspomnieć, chociaż pamięć lubi skojarzenia. Kalendarz przypomina nam dzisiaj, że ostatni dzień lata AD 2021 stał się faktem. Jesień kalendarzowa zawita na salony na dobre już jutro w naszej strefie klimatycznej, chociaż wyczuwalna jest już dzisiaj, a kalendarz przypomni o niej w czwartek. Bardzo lubię naszą strefę klimatyczną, bo to również nasza strefa kulturowa i w niej najbardziej się odnajduję. To przemijanie ma sens, ma sens – jak to już wspominał nasz największy genialny Poeta w swoim Tryptyku w Rzymie.

Dolci San Matteo.PNG
Carlo Dolci namalował go kolorowo,  P. Getty M., Malibu

Na ostatni dzień lata kalendarz przypomina nam Mateusza Ewangelistę. Nie wiem dlaczego, ale może dlatego, że to człowiek dojrzały a pora dojrzewania właśnie się zaczyna.

Mateusz celnik z Kafarnaum, które do dzisiaj po dwudziestu wiekach nie odzyskało swej świetności wedle zapowiedzi Chrystusa, którego nauczanie mieszkańcy odrzucili a synagoga nigdy nie została odbudowana i nie pozostał po niej nawet kamień na kamieniu a jedynie ślady, chociaż Franciszkanie prowadzą badania archeologiczne bo jest tam Kustodia Ziemi Świętej. Mateusz, celnik podatkowy, poborca, który siedział w swej kantynie a kiedy Chrystus przechodził spojrzał na Niego i ich oczy się spotkały. Wyobraźmy to sobie. Jakie były oczy Jezusa, jaki był Jego wzrok skoro Mateusz zostawił wszystko i poszedł za Jezusem. Myślę, że był to wzrok nieziemski. Nieziemski swym pięknem, magicznym, boskim, niespotykanym, obiecującym coś niewyobrażalnie piękniejszego po stokroć aniżeli siedzenie w komorze celnej na stołku poborcy podatkowego. I Mateusz idzie.

Madonna tronująca z Dzieciątkiem, adorowana przez Mateusza Ewangelistę, Franciszka i Jana Chrzciciela na obrazie Annibale Carracci z 1588 roku z Gemäldegalerie Alte Meister, Staatliche Kunstsammlungen Dresden

Św. Hieronim napisze: Blask wyższego dostojeństwa, promieniejący na obliczu Zbawiciela, wzruszył celnika i pociągnął go do Boga-Człowieka. Pokonawszy wstrzymujące go trudności, wyrzekł się nieprawych zysków i chęci zbogacenia się i został gorliwym zwolennikiem Chrystusa„. Inni Ojcowie Kościoła mówią: „Nie namyślał się Mateusz, nie ociągał i nie zwlekał. Nie mówił: „Wprzód muszę zamknąć rachunki, pościągać długi, uregulować interesy”, nie zastanawiał się nad tym, co ludzie o nim pomyślą i jak ten krok ocenią, lecz wstał, porzucił wszystko, nie dbając co stąd wyniknie, i poszedł za Chrystusem”. Jak zrazu on, tak żyje wielu z nas, troszcząc się tylko o zysk i korzyści. Obok nich przechodzi Pan Jezus i woła na nich sam, albo przez sługi swoje: „Chodźcie za Mną, jak Mateusz!” Jeśli nie posłuchają głosu, Pan ich pomija.

Spisał dzieje Chrystusa w swej Ewangelii, która była pierwszą i podał najwięcej szczegółów, a przynajmniej podał takie fakty, jakich nie poznalibyśmy bez jego relacji. Myślę, że jest to bardzo reporterska i kronikarska ta jego relacja. Nie tak skrótowa jak Marka. Nie tak poetycka jak Jana i nieco krótsza od Łukaszowej. Malowali go wielcy artyści.

Najbardziej znany jest chyba portret El Greco, chociaż częściej eksponowany jest Caravaggio, ale ja nie jestem wielbicielka Caravaggia, oczywiście przy całym szacunku dla jego niezwykłych dzieł.

El Greco (taller) (51382419459).jpg
1608-14, Depósito del Museo Nacional de Escultura.
Anthony van Dyck - De apostel Mattheus - L'apotre Matthieu - Fonds Generet - Koning Boudewijnstichting - Fondation Roi Baudouin.jpg
Anthony van Dyck namalował go w nieco innych barwach, Koning Boudewijnstichting – Fondation Roi Baudouin

A jeszcze inaczej dużo wcześniej maluje jego powołanie niderlandzki mistrz z Antwerpii
Jan Mertens the Younger
 autor przepięknego tryptyku ołtarzowego Adoracja Mędrców

https://www.sng.sk/en/exhibitions/434_restaurovane-dielo-zo-zbierok-sng-jan-mertens-ml.-dielna-triptych-klanania-troch-kralov.-1520-1530

Zupełnie inaczej namalował powołanie Mateusza Hendrick Terbrugghen z Utrechtu w 1616 roku, które dzisiaj możemy oglądać w Muzeum w Budapeszcie. Znakomicie zresztą współgra z nim Pasja według Świętego Mateusza Jana Sebastiana Bacha, genialne dzieło muzyka, który przecież nie był katolikiem a wyraził w nim całe piękno i wzniosłość nie tylko powołania Mateusza ale majestat i wszechmoc Chrystusa odkupiciela. I zachwyca nieodmiennie od pierwszego wykonania i pierwszej nuty oraz pierwszego taktu.

Szépmûvészeti Múzeum, Budapest

Obrazów są dziesiątki, a nawet setki bo w samej Italii naliczyłam kilkadziesiąt a zobaczyłam tylko kilka. Urzeka nas każdego dnia niewyobrażalna fantazja i wyobraźnia twórców i artystów, kiedy malowali w różnym ujęciu, w różnej scenerii w różnym towarzystwie nie tylko jak wiemy Maryję czy Jezusa ale również wielkie postaci chrześcijaństwa jak nazywa ich biskup Robert z Santa Barbara Pivotal Players czyli Czołowi Gracze czyli właśnie główne postaci chrześcijaństwa, A, że Mateusz jest jednym z takich Czołowych Graczy nie mamy ani cienia wątpliwości przecież bo do dzisiaj czytamy Jego Ewangelię, a o sobie napisał w swojej Ewangelii co usłyszał i jeszcze usłyszy cały świat, bo przecież w Ameryce dopiero budzą się ze snu, i w jego święto akurat to dziś czytaliśmy. Bo jak rzekł psalmista dużo wcześniej przed Mateuszem

Niebiosa głoszą chwałę Boga,
dzieło rąk Jego obwieszcza nieboskłon.
Dzień opowiada dniowi,
noc nocy przekazuje wiadomość.

Nie są to słowa ani nie jest to mowa,
których by dźwięku nie usłyszano;
Ich głos się rozchodzi po całej ziemi,
ich słowa aż po krańce ziemi.
(Psalm 19)

Vincenzo Campi, Mateusz i Anioł, 1588 Bazylika San Francesco d’Assisi, Pavia

Co na koniec? Myślę, że mogę zacytować słowa Benedykta XVI kiedy podczas katechezy mówił o Mateuszu 30 sierpnia 2006 roku (cyt. za: https://kosciol.wiara.pl/doc/489930.Swiety-Mateusz)

Nie mamy Ewangelii napisanej przez Mateusza po hebrajsku ani po aramejsku, ale w Ewangelii po grecku, którą mamy, w pewnym sensie nadal słyszymy przekonujący głos celnika Mateusza, który, zostawszy Apostołem, głosi nam dalej zbawcze miłosierdzie Boga. Słuchajmy tego orędzia św. Mateusza, rozważajmy je stale na nowo, abyśmy i my nauczyli się wstać i pójść całkowicie za Jezusem.

Skoro Mateusz celnik natychmiast wstał i poszedł poszedł za Jezusem my też możemy. Co więcej – nie tylko możemy, ale chodźmy szybko, bo nie mamy czasu do stracenia, skoro dwa tysiące lat temu ten człowiek poszedł od razu kiedy tylko Jezus na niego spojrzał. Dzisiaj Jezus patrzy na nas wszystkich. No to już! Wstańcie, chodźmy! Czyż nie tak mówił już do nas Jan Paweł II. A my co? No, chodźmy wreszcie! Nie ma się co oglądać za siebie, zostawić umarłym grzebanie umarłych a my idźmy za Nim! No to...Go! – jak mówi Biskup Robert z najpiękniejszego wybrzeża w Kalifornii! Idę, chociaż nie jestem poborcą podatkowym, a tylko je płacę jak powinien czynić każdy obywatel, tym bardziej katolik. I na pewno pójdę za Nim. I przeczytam dzisiaj Ewangelię Mateusza. Jest piękna. Wszystkie są piękne bo opowiadają o Jezusie. Ale dzisiaj najpiękniejsza jest Mateuszowa! Wokół nas jest tylu pięknych, wspaniałych ludzi. Starajmy się aby ten cudowny krąg się powiększał i poszerzał. Czytajmy zatem dzisiaj tekst Mateusza. Nie jest długi bo całe życie publiczne i działalność nauczycielską Jezusa zamyka Mateusz w pięciu wielkich mowach (Kazanie na Górze: rozdz. 5-7 [-Mt 5,1]; mowa misyjna: Mt 10,5-42; przypowieści: Mt 13,1-52; mowa do uczniów: rozdz. 18 [-Mt 18,1] i mowa eschatologiczna: rozdz. 24-25 [-Mt 24,1]), które są przeplatane opowiadaniami o czynach Jezusa – piszą znawcy.

https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=244

A dla wielbicieli staropolszczyzny polecam pierwszy przekład Jakuba Wujka

https://pl.wikisource.org/wiki/Biblia_Wujka_(1923)/Ewangelia_wg_św._Mateusza_1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close