„Stwórz o Boże we mnie serce czyste i odnów we mnie moc Ducha…”

Pan Bóg nie da się z siebie naśmiewać…

Pismo święte mówi, że Pan Bóg nie da się z siebie naśmiewać…– pisze dzisiaj Ojciec Leon z Tyńca w meilu.
Warto przypomnieć sobie katechizmową prawdę o Bogu: Bóg jest sprawiedliwy, to znaczy, że za dobro wynagradza, a za zło karze. A dzisiaj tak bardzo nie wypada mówić o karze. Bo Pan Bóg jest miłosierny. Bo święta siostra Faustyna. Bo papież Franciszek. A tu Ewangelia wyraźnie mówi, że ktoś nie podporządkowujący się woli Króla, ma być wyrzucony tam, gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów. Jak to jest?
Piero della Francesca - Nativity - WGA17620.jpg
Narodzenie, Piero della Francesca National Gallery Londyn
https://www.nationalgallery.org.uk/paintings/piero-della-francesca-the-nativity

Nazywa się Narodzenie i z miejsca atakuje niezwykłością kompozycji pełnej światła i poważnej radości. Miałem to samo wrażenie, jak wtedy, gdy po raz pierwszy zobaczyłem Van Eycka. Trudno określić ten rodzaj estetycznego porażenia. Obraz przykuwa do jednego, jedynego miejsca, nie można od niego odejść ani przybliżyć się jak do obrazów współczesnych, żeby powąchać farbę i podpatrzyć fakturę. Tło Narodzenia stanowi stajenka licha, a właściwie ceglany, walący się mur ze spadzistym, lekkim daszkiem. Na pierwszym planie, na wytartej jak stary dywanik murawie leży Nowonarodzony.
Za nim chór, zwróconych twarzami do widza, pięciu aniołów, bosych, mocnych jak kolumny i bardzo ziemskich. Ich chłopskie twarze stanowią kontrast do prześwietlonego jak u Baldovinettiego oblicza Madonny, która klęczy po prawej stronie w niemej adoracji. Palą się kruche świece jej pięknych rąk.
W tle masywny tors byka, osioł, jeszcze dwóch, rzekłbyś, flamandzkich pasterzy i święty Józef
zwrócony profilem do widza. Dwa pejzaże po bokach, jak okna, przez które leje się pieniste światło. Mimo uszkodzeń kolory są czyste i dźwięczne jak na witrażu. Obraz malowany w ostatnich latach twórczości artysty jest, jak ładnie ktoś powiedział, wieczorną modlitwą Piera do dzieciństwa i świtu. Na przeciwległej ścianie Chrzest Chrystusa
– pisał zafascynowany dzisiejszym artystą z kalendarza Zbigniew Herbert kiedy po raz pierwszy zobaczył jego obraz w Galerii w Londynie do której zaszedł mimochodem w zimny pochmurny jesienny czas, co opisał w jednym ze swoich esejów o sztuce w tomie Barbarzyńca w ogrodzie. A pisał to bagatela wiele lat temu, kiedy wyjazd na zachód i zetknięcie ze sztuką sakralną i największymi jej mistrzami to było wielkie święto i wydarzenie. Pierwsze wydanie esejów ukazało się w 1962 roku, a wiemy z historii cóż to były za mroczne lata.

https://www.nationalgallery.org.uk/paintings/piero-della-francesca-the-baptism-of-christ

piero-della-francesca
Biczowanie Jezusa, Piero della Francesca

Trzeba pamiętać, że Bóg jest naszym Stworzycielem i Odkupicielem. Jesteśmy Jego własnością i może robić z nami to, co zechce. A ponieważ jest Miłością, więc chce tylko naszego dobra i czyni wszystko z miłości dla nas. Ale bardzo często ludzie Go nie znają, nie czynią starań, by Go poznać, a czasem nawet znają, ale lekceważą. A zlekceważenie takiej miłości, w danym wypadku przez grzech, to bolesna rana, zadana kochającemu sercu – pisze dalej Ojciec Leon.

Pismo święte mówi, że Pan Bóg nie da się z siebie naśmiewać. Owszem, w swoim miłosierdziu daruje każdemu, kto skruszony zwróci się z prośbą o przebaczenie. Na zło jednak zawsze się gniewa. Gniewał się nawet na Mojżesza, gniewał się na Naród wybrany, który karał wygnaniem z ojczystego kraju. Pan Jezus gniewał się na niepojętnych uczniów, a obłudnych faryzeuszów wprost zwymyślał. Kupców nieszanujących miejsca świętego wypędził ze świątyni używając bata. A dzisiaj także gniewa się na tych, którzy beztrosko używają życia, nie patrząc na to, że często obok nich jest rozpacz, ubóstwo i niesprawiedliwość. Piosenka mówi: Więc słuszny gniew się budzi w sercu, które kocha, Więc słuszny gniew się budzi, gniew dobrego Boga.

W dzisiejszym trudnym czasie pandemii Matka Boska woła w Medjugorije: Módlcie się, nawróćcie się! A może rzeczywiście ludzkość musi cierpieć za odrzucenie Boga, za bluźnierstwa i za nieczułość na losy tylu najbiedniejszych – głodujących, uciekinierów, prześladowanych? – tak pisze dzisiaj najpopularniejszy w Polsce blogger dusz, 91 – letni Ojciec Leon w meilu, który dostałam w porannej poczcie.

Dzisiaj, kiedy wszyscy mają pełne usta miłosierdzia, i wszystko chcą wytłumaczyć miłosierdziem, zapominają, że Bóg jest owszem miłosierny i to jest jego największy przymiot jak pisała Faustyna, ale Katechizm wyraźnie mówi, że Bóg jest sprawiedliwy. I za dobro wynagradza a za zło karze -to pamiętam nawet z katechezy przed komunijnej z dzieciństwa. Dzisiaj jakby zupełnie ludzie zapomnieli o tej twarzy Boga, bo On ma wiele twarzy przecież i chociaż jest Miłością i Miłosierdziem samym, jest poważny powagą swego Majestatu i nie pozwala sobie na kpiny. No, bo ileż można. Można być cierpliwym, ale do czasu. Ewangelia Starego i Nowego Testamentu daje nam przykłady gniewu Boga i gniewu Chrystusa. Wystarczy chyba tego, że drwili z Chrystusa wtedy, dwa tysiące lat temu nadęci faryzeusze i żołdacy oraz cała uliczna hałastra

Czyż może się nie zagniewać Ojciec, który daje wszystko, a dzieci trwonią te cudowne dary i swoje życie. No, każdy by się wpienił mówiąc współczesnym ulicznym żargonem. Jasne papież Franciszek ciągle podkreśla, że Bóg się nie męczy naszymi grzechami. Wziął je przecież na krzyż, a raczej to one go przywaliły cierpieniem. Ale to nie znaczy, że mamy powtarzać w nieskończoność te same grzechy. Trzeba je raz na zawsze odrzucić i narodzić się na nowo.

I chociaż daleka jestem od apokaliptycznych wizji to zastanawia mnie, dlaczego akurat Polska zostaje dotknięta pandemią? To nie jest przypadek, bo wiemy że dużo ludzi, spory ruch. Nawet Kraków miasto Świętego Papieża głosowało przeciwko Bogu. Głosowało jak wiemy za wyborem bez Boga. I mamy co mamy. Bóg nie pozwala sobie żartować z siebie. Ile jeszcze trzeba dowodów w starym Krakowie żeby to dostrzec? Może musi wymrzeć pokolenie, które z mlekiem matki wyssało socrealizm i zagłosowało w lipcu przeciw Bogu i Prezydentowi z nadania Bożego, który na kolanach modlił się przed cudownym obrazem Jasnogórskiej Królowej. Może to kara za włodarza miasta, który już pięć kadencji siedzi na stolicy w Krakowie i pozwala na różne ekscesy, które dzieją się za przyzwoleniem jego popleczników? Nie wiem. Ale po ludzku patrząc tak może być. Jak jest po Bożemu? Możliwe, że jest tak jak mówi Ojciec Leon. On wiele wie, bo długo żyje, więcej widział i słyszał, a Ojca Świętego nazywał przecież Wujkiem.

Więc może rzeczywiście ludzkość musi cierpieć za odrzucenie Boga…?

A nam pozostaje śpiewać tylko Miserere mei, chociaż najpiękniej je wyśpiewał już blisko pięćset lat temu Giorgio Allegri, geniusz renesansowej muzyki, o którym nawet nie wiemy dokładnie kiedy się urodził. Słuchając jego dźwięków jednak, nie przeszkadza nam to, bo jego muzyka jest ponadczasowa, a raczej jest zupełnie na nasze czasy. Nie wiem tylko czy wołanie z głębokości do Pana Miserere mei wystarczy. Już nie jeden raz jak wiemy to nie wystarczyło, ale próbować można.

Pierre Subleyras
SAINT-GILLES-DU-GARD 1699 – 1749 ROME

LA FLAGELLATION DU CHRIST//Biczowanie Chrystusa obraz sprzedany przez Sotheby’s sześć lat temu za 83 tysiące euro

A więc Miserere mei…

Miserere mei Deus secundum magnam misericordiam tuam et secundum multitudinem miserationum tuarum dele iniquitatem meam

https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=884

W czasach, kiedy nawet filharmonia zawiesiła działalność i dużo wody w Wiśle jeszcze upłynie zanim je wznowi delektujmy się wspomnieniami i nagraniami.

13 października 2020

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close