„Chwała i Moc Krzyża”

The Power a Cross by Robert Barron
The Power po angielsku to chwała ale również moc. I właśnie taki tytuł ma felieton mojego ulubionego Biskupa Roberta z Santa Barbara nad Zatoką Kalifornijską, najpiękniejszą zatoką Ameryki.

Michał Anioł, Pieta


Słowa nagrywał dla swoich słuchaczy i parafian w Wielkim Tygodniu Triduum Sacrum, czyli najświętszym czasie w roku dla wszystkich chrześcijan.

Oddajmy Mu głos:
Muszę przyznać, że myśli moje dryfują w kierunku rozważań o bólu – mówi na wstępie Biskup Robert. Może się to wydać dziwne, ale jest to spowodowane ostatnią rozmową z psychologiem Jordanem Petersonem, który powiedział, że w wielu różnych religiach świata i systemach filozoficznych ból metafizycznie jest czymś podstawowym. To, co miał na myśli to fakt, że ból jest absolutnie nieuniknioną częścią życia. Nawet najbardziej sceptyczny filozof, no chociażby Descartes, nie mógł zaprzeczyć temu, że ból istnieje, bo po prostu on jest i istnieje i dookoła widzimy go pełno, dlatego nie można tego faktu zaprzeczyć, bo byłoby to kłamstwo. a nas interesuje prawda, tylko prawda, bo tylko prawda jest ciekawa. Nie mógł też zaprzeczyć, że przez większość naszego czasu zmagamy się z bólem i próbujemy go pokonać. Ból jest na tyle podstawowy, że nie można zaprzeczyć jego istnieniu. I to zarówno w aspekcie fizycznym jak i duchowym i psychicznym.

Aurelio Amendola, “Pietà” vaticana di Michelangelo Buonarroti
Michał Anioł, Pieta foto: Aurelio Amendola, by pinterest


Myślę o tym, ponieważ powiedzmy sobie szczerze, w tym najświętszym czasie w roku Kościół stawia nam przed oczy obraz Kogoś, Kto doświadcza ekstremalnego bólu. I tym Kimś jest Jezus Chrystus ukrzyżowany, Którego kontemplujemy. Osoba, Która jest na krawędzi cierpienia.

Pomyślmy chwilę o cierpieniu i jego różnych wymiarach. Jest cierpienie fizyczne, którego wszyscy doświadczamy. Nawet jako małe dzieci doświadczamy ran, siniaków, złamań. W ciągu naszego ludzkiego życia każdy doświadcza fizycznego wymiaru cierpienia. Wiele osób doświadcza przewlekłego bólu i buntu swego ciała przeciwko cierpieniu. Ale to dopiero jeden wymiar cierpienia.

Aurelio Amendola, “Pietà” vaticana di Michelangelo Buonarroti
Michał Anioł, Pieta foto: Aurelio Amendola, by pinterest z ksiązki Michelangelo, La Dotta Mano

Czasem o wiele bardziej przenikliwe i trudniejsze do zniesienia jest cierpienie na poziomie psychologicznym. I znowu zaczyna się od najmłodszych lat. Już jako dzieci doświadczamy odrzucenia, odosobnienia, upokorzenia. Rzecz jasna nie wszyscy, ale widzimy, że takich ludzi jest całkiem sporo. Każdy najmłodszy to przeżywa. Kiedy jako dziecko zgubiliśmy się rodzicom, albo kiedy nie zostaliśmy wybrani do drużyny i doświadczyliśmy uczucia odrzucenia. Im starsi jesteśmy tym więcej doświadczeń ostrego intensywniejszego bólu.

aurelio-amendola-michelangelo-pieta-08-665x596.jpg

Najbardziej jednak doskwiera ludziom samotność, jeśli na przykład wyjeżdżają ze swego miasta do innego, obcego, albo do innego kraju, na inny kontynent. Kiedy wstajesz rano i nie masz żadnych realnych szans na spotkanie i jakiś sensowny kontakt przyjacielski czy nawet towarzyski z inną osobą. Jest w tym coś z męki piekielnej. Każdy, kto przechodził przez utratę kogoś zna cierpienie, że przynajmniej w tym życiu nigdy już nie spotka tej osoby, która dla mnie, dla niego tyle znaczyła.

La Pietà Vaticana fotografata dal grande Aurelio Amendola . . #scultura#picoftheday #blackandwhite #Michelangelobuonarrotietornato #Michelangelo #renaissance #art #artblogger #beauty #lifestyle #marmo #masterpiece #sanpietro #Roma #madeinitaly

Albo pomyślcie o uczuciu zdrady. Kogoś, kogo uważaliście za prawdziwego przyjaciela, a on nagle zwrócił się przeciwko Tobie, przeciwko Wam, całkowicie Cię zaskakując. To wszystko różne oblicza cierpienia na poziomie psychologicznym. Nawet jednak przyglądając się temu cierpieniu nie docieramy do dna studni. Jest w niej bowiem coś, co nazwałbym bólem egzystencjalnym. To całkowita utrata sensu i celu. Są ludzie, którym nic nie dolega fizycznie i są zdrowi w sensie psychologicznym ale jednocześnie doświadczają utraty sensu i znaczenia, również w szerokim kontekście.

aurelio-amendola-michelangelo-pieta-11-665x905

Jean Paul Sartre, ojciec egzystencjalizmu mówił przecież: La vie est absurde! – Życie to absurd! Tak mógł powiedzieć tylko ktoś doświadczający bólu i lęku egzystencjalnego. Albo Friedrich Nietzsche, którego często cytuje. Jego „Bóg umarł” to nie jest okrzyk pełen egzaltacji. To okrzyk pełen desperacji i tu się zgadzam z Peterem Jordanem. Jeśli „Bóg umarł”, więc nie mam żadnego transcendentalnego punktu odniesienia, moje życie pozbawione jest sensu.
A teraz jeszcze jeden krok: mówiliśmy o różnych wymiarach bólu, który jest niezaprzeczalnym faktem na poziomie metafizycznym. Idąc jednak o krok dalej trzeba powiedzieć, że istnieje ścisłe powiązanie między cierpieniem i grzechem. I nawet najprostsza refleksja to potwierdzi. Pomyślcie teraz o tym, w jaki sposób zachowujecie się wobec innych, jeśli doznajecie bólu? Generalnie niezbyt dobrze. Większość naszego życia to próba uniknięcia bólu, albo jakiegoś obejścia, tudzież zapobiegania. Albo jeśli znam winowajcę albo sprawcę mojego bólu odgryzienia się za cierpienie. Najczęściej zadajemy ból innym bo sami doświadczamy cierpienia. Wszyscy to wiemy. Nie ma znaczenia jaki to jest ból: fizyczny, psychologiczny czy egzystencjalny. Ból wydobywa z nas i prowokuje do najgorszych zachowań. Ból i grzech są ze sobą powiązane.

aurelio-amendola-michelangelo-pieta-03-665x800.jpg
Michał Anioł, Pieta foto: Aurelio Amendola,by pinterest z ksiązki Michelangelo, La Dotta Mano


OK. Pewnie zastanawiacie się dlaczego ten biskup mówi tyle o bólu i cierpieniu?
Cóż, wróćcie do Jezusa Ukrzyżowanego. Kościół nie tylko w najświętszym czasie w roku stawia nam przed oczami obraz człowieka, Który jest w rozdzierającym bólu. Dosłownie ex-cruce czyli człowiek pochodzący z krzyża. From the Cross. Jezus na krzyżu jest na krawędzi fizycznego cierpienia, które można znieść. Pomyślcie o wszystkich fizycznych cierpieniach. Oto mamy kogoś przybitego do krzyża, do narzędzia tortur, który powoli się dusi i wykrwawia na śmierć. Bez wątpienia doświadcza rozdzierającego bólu. Posiniaczony, ubiczowany, cały pokryty ranami szarpanymi. To obraz granic fizycznego cierpienia. Ale idźmy dalej. Na krzyżu widzimy również cierpienie psychologiczne. Jezus jest zdradzony przez swoich przyjaciół. Porzucony przez swoich przyjaciół. Święty Piotr, przywódca apostołów się Go wyparł. Przechodnie na niego pluli, był wyszydzany i szykanowany. Przywódcy polityczni i religijni publicznie go upokorzyli. To granica
psychicznego bólu. Ale idźmy jeszcze dalej. Ten tajemniczy krzyk Jezusa na krzyżu; Boże mój, Boże mój czemuś mnie opuścił, możecie mówić co chcecie, ale był analizowany ze stu różnych punków widzenia ale w jakimś stopniu mamy tu do czynienia z przejawem bólu egzystencjalnego. Wyraz utraty więzi z Bogiem. Sedno sprawy polega na tym, że na Krzyżu widzimy Kogoś, Kto jest na granicy każdego rodzaju bólu. I teraz jeśli to był wyłącznie człowiek poddany doświadczeniu skrajnego cierpienia, moglibyśmy powiedzieć, że to jakiś męczennik albo jakiś nieszczęśnik przywalony wszechogarniającym cierpieniem.

aurelio-amendola-michelangelo-pieta-09-665x637

Ale na czym to wszystko się opiera? Powodem, dla którego Kościół stawia nam przed oczy ten raczej przerażający obraz jest to, że na krzyżu nie wisi wyłącznie człowiek. To człowiek, który jest jednocześnie Bogiem. To Bóg doświadczający granic fizycznego bólu i cierpienia. To Bóg, który doświadcza granic psychicznego cierpienia. A nawet Bóg, który doświadcza granic egzystencjalnego bólu. Bólu istnienia. O to właśnie chodzi. Bóg wszedł w nasze cierpienie i wziął je na siebie i zniweczył swoim nieskończonym miłosierdziem. Miłość Boga – i o tym opowiada niedziela Wielkanocna i każda niedziela głosząc Zmartwychwstanie, które jest esencją naszej wiary . Jego miłość i miłosierdzie są większe niż całość ludzkiego bólu, który był i będzie, bo taka jest kondycja ludzka i kondycja człowieka.

Aurelio Amendola, “Pietà” vaticana di Michelangelo Buonarroti


A teraz ostatni krok. Pamiętacie powiązanie między bólem a grzechem? Skąd się bierze grzech? Bierze się z naszego własnego cierpienia. Jeśli więc miłosierdzie Boga pokonało ból i cierpienie, pokonało grzech, bo w taki sam sposób wziął na siebie nasze grzechy jak wziął na siebie nasze cierpienie!

Michelangelo, Pietà, St. Peter’s Basilica, Vatican City niezwykłe dzieło: marmurowa piekna matka siedzi i trzyma wramionach swego ukochanego syna, nie rozpacza ale jest pełna nadziei bo wie, ze On sie obudzi i będzie zył na wieki


To dlatego mówimy, że „na krzyżu Jezus stał sie dla nas grzechem”.Grzech został zmazany na krzyżu.
Ok. Podsumowałbym to w następujący sposób odnosząc się do słów Jordana Patersona o metafizycznej naturze bólu, powiedziałbym, że tak nie jest. Ostatecznie bowiem w sensie metafizycznym, najbardziej podstawową rzeczywistością jest miłosierdzie. Boskie Miłosierdzie, owa Miłość Miłosierna, Boskie Miłosierdzie, które sięgnęło granic naszego ludzkiego cierpienia i je pokonało. I w tym właśnie tkwi nasze Odkupienie. I to jest największa moc Krzyża. Moc i Jego chwała.
The Power of Cross.

aurelio-amendola-michelangelo-pieta-06-665x966
Michał Anioł, Pieta foto: Aurelio Amendola,by pinterest z ksiązki Michelangelo, La Dotta Mano

Dziś kalendarz chrześcijańskiego świata wspomina Matkę Bożą Bolesną a więc uczcijmy Jej święte rany litanią, nic więcej przecież nie możemy.

Litania do Matki Bożej Bolesnej

Kyrie elejson! Chryste elejson! Kyrie elejson!
Chryste, usłysz nas! Chryste, wysłuchaj nas!
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami
Synu, Odkupicielu świata, Boże zmiłuj się nad nami
Duchu Święty, Boże zmiłuj się nad nami
Święta Trójco, Jedyny Boże zmiłuj się nad nami

Michelangelo’s wonderful “Pietà” portrayed in Amendola’s photos.
Pieta, Michał Anioł

Święta Maryjo, módl się za nami.
Święta Boża Rodzicielko, módl się za nami.
Święta Panno nad pannami, módl się za nami.
Matko, męki krzyżowe Twego Syna cierpiąca, módl się za nami.

La Pietà di Michelangelo, foto di Aurelio Amendola


Matko Bolesna, módl się za nami.
Matko płacząca, módl się za nami.
Matko żałosna, módl się za nami.
Matko opuszczona, módl się za nami.
Matko stroskana, módl się za nami.


Matko, mieczem przeszyta, módl się za nami.
Matko w smutku pogrążona, módl się za nami.
Matko trwogą przerażona, módl się za nami.
Matko sercem do krzyża przybita, módl się za nami.
Matko najsmutniejsza, módl się za nami.

Aurelio Amendola, “Pietà” vaticana di Michelangelo Buonarroti


Krynico łez obfitych, módl się za nami.
Opoko stałości, módl się za nami.


Nadziejo opuszczonych, módl się za nami.
Tarczo uciśnionych, módl się za nami.

Jej głowa, podobnie jak reszta ciała, jest pokryta tkaniną wymodelowaną w tak realistyczny sposób, że można sobie wyobrazić, że wyciągając rękę i czujemy delikatny dotyk Jej tak delikatnej tkaniny.


Wspomożenie wiernych, módl się za nami.
Lekarko chorych, módl się za nami.
Umocnienie słabych, módl się za nami.
Ucieczko umierających, módl się za nami.
Korono Męczenników, módl się za nami.


Światło Wyznawców, módl się za nami.
Perło panieńska, módl się za nami.
Radości Świętych Pańskich, módl się za nami.

Aurelio Amendola, “Pietà” vaticana di Michelangelo Buonarroti

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

Michelangelo, Pietà, St. Peter’s Basilica, Vatican City Jej twarz jest spokojna i pogodna, gdy kołysze ciało naszego Pana. Michał Anioł obdarzył ją wielkim pięknem. Piękne rysy Mary są miękkie i delikatne, spokojne i miłe, jej usta wyrzeźbione i lekko wygięte jak delikatny łuku kupidyna – pisze jedna z komentatorek Wendy Brydge.

Módlmy się: Boże, Ty sprawiłeś,że obok Twojego Syna, wywyższonego na krzyżu, stała współcierpiąca Matka, daj, aby Twój Kościół uczestniczył razem z Maryją w męce Chrystusa i zasłużył na udział w Jego zmartwychwstaniu. Który z Tobą żyje i króluje, w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Aurelio Amendola, “Pietà” vaticana di Michelangelo Buonarroti

Dzisiaj towarzyszy nam największy geniusz wszech czasów Michał Anioł i Jego dzieło, o którym Giorgio Vasari powiedział, że:

Żaden inny rzeźbiarz, żaden najznakomitszy nawet artysta, nie zdoła nigdy osiągnąć tego poziomu kompozycji i wdzięku. To rzeczywiście cud, że bryła kamienia, bezkształtna z początku, została doprowadzona do doskonałości, którą natura zwykle stara się stworzyć w ciele!

Maria jest młoda i piękna. Michał Anioł był tercjarzem franciszkańskim, więc wiedział co i Kogo rzeźbi i wierzył w doktrynę o Niepokalanym Poczęciu NMP na długo przed jej ogłoszeniem i na zarzuty, że Maryja jest za młoda odparł ponoć we właściwym sobie stylu:

Czy nie wiecie, że kobiety cnotliwe pozostają młode o wiele dłużej niż te, które cnotliwe nie są? A o ile bardziej w przypadku Maryi Dziewicy, która nigdy nie doświadczyła nawet najmniej lubieżnego pożądania, które mogłoby zmienić jej ciało.

71tRFnmTdLL.jpg
książka i album na temat piękna Piety Michała Anioła

PS. Tekst jest zapisem felietonu The Power of Cross Biskupa Roberta Barrona z Santa Barbara w Diecezji Los Angeles w Kalifornii. Zdjęcia wyczarował cztery lata temu genialny włoski fotograf Aurelio Amendola. Skorzystałam z nich zamieszczonych na międzynarodowym portalu pinterest. Są również dostępne na stronie autorskiej Fotografa. Ja tylko spisałam tekst Biskupa słuchając Go i ozdobiłam pięknem utrwalonym przez Artystę na fotografiach w kolorze black and white, bo o bólu i cierpieniu nie można mówić i pisać w innych kolorach.

Myślę, że każdy ma jakieś ulubione dzieło sztuki. I chociaż mam kilka to Pieta Michała jest tak niezwykła, że gdybym była niewierząca widząc Ją uwierzyłabym. To dzieło najdoskonalsze ze wszystkiego co widziałam w świecie sztuki. Zapraszam do kontemplowania on line, chociaż myślę, że cudownie jest zobaczyć ją w realu. Ale na wspaniałych obrazach Aurelio Amendoli widać dokładnie szczegóły i nawet delikatne żyły na rękach Jezusa, więc jest nam nawet bliższe niż w Watykanie odgrodzone pancerną szybą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close