Anielka


Prawie każde dziecko w Polsce zna wzruszającą historię Anielki z opowieści Aleksandra Głowackiego (Bolesława Prusa).To stara dobra literatura pedagogizująca epoki pozytywizmu, chociaż jak wiemy Prus w dzisiejszych czasach nie ma wzięcia.


Kim była Aniela Salawa wie już mniej ludzi.
Pewnie, gdyby Jej nie beatyfikował nasz Ojciec Święty Jan Paweł II niewielu by o Niej słyszało. Też o Niej nie słyszałam przed beatyfikacją.
Anielka to służąca. Tak. Zwyczajna służąca.
Jaka jest różnica między Królową Jadwigą a Aniela Salawą?
Andegawenka mieszkała w pałacu, a Salawa w piwnicy. U Boga jednak nie ma żadnej różnicy.
I to góra i dół.

Bo służyć to znaczy królować. A królować to znaczy służyć.
To jednak nie zmienia faktu, że teraz razem ręka w rękę jaśnieją nam w panteonie. Razem też idą w procesji na Skałkę i z powrotem każdego roku w Imieniny Biskupa Stanisława.
Królowa błyszczy swoją mądrością, królewskością, blaskiem dostojeństwa, kobiecości i wspaniałej urody.
Salawa opromienia swoim duchem służby drugiemu człowiekowi, rannemu podczas wojny, głodnemu, choremu.
Służba to pomoc. To bycie dla. Dla drugiego, innego, potrzebującego.
Nie przyszedłem by mi służono, ale by służyć!
Oczywiście, Bóg nasz i Pan chce prawie tak jak każdy Mężczyzna by Go adorować i uwielbiać to oczywiste, ale jak Prawdziwy Mężczyzna wie też, że istotą Mężczyzny jest pomagać, słabszym, potrzebującym. I wychodzić do innych.
Do drugiego człowieka. Do bliźniego swego.


Do każdego. Do każdego? Ale myślę jednak, że do każdego, kto tego chce.
Chrystus przeszedł przez ziemię niczego innego nie robiąc. Wszystkim robił dobrze. Uzdrawiał, pomagał, zamieniał wodę w dobre wino, karmił, rozmnażał ryby, pięć chlebów zamienił w całą piekarnię.
Zwyczajnie. Służył drugiemu człowiekowi. Bratu i bliźniemu swemu. Zagubionemu młodzieńcowi i zagubionej kobiecie. Wszystkim i każdemu. Nie wszyscy Go przyjęli jak wiemy.
Nie każdemu podobał się ten duch służby.
Nie podobał się zwłaszcza faryzeuszom.
Musieliby zejść ze swojego wysokiego stołka, zdjąć swoje bisiory i purpurowe szaty, zdjąć swoj
e łańcuchy, pierścienie i inne kosztowności.
No i służyć.
I nie daj Boże czasem umyć nogi. Rybakom. Jakie musieli mieć nogi Ci rybacy wędrujący kilometrami. W sandałach. Od kurzu i potu niczym Odys jak wrócił do Itaki.
A wierna piastunka umyła mu nogi – poznała Go. Myjąc mu nogi rozpoznała w Nim swojego Pana, który przed laty wywędrował na wojnę pod Troję. Rozpoznała go po bliźnie, która na łydce pozostała jako ślad z pierwszego młodzieńczego polowania. Rozpoznała go, bo Go wypieściła, wychowała i piastowała go od dzieciństwa. Była jego nianią i piastunką. Rozpoznała Go bo Go kochała.
Kto kocha zawsze poznaje.

„Miłość mi wszystko wyjaśniła…
Miłość mi wszystko powiedziała.
Dlatego uwielbiam tę miłość…”


Kto Kocha, nie boi się mycia nóg.
Raz w życiu myłam nogi mojemu Ojcu. Nigdy tego nie zapomnę.
Piorun uderzył w słup wysokiego napięcia, który stał w ogrodzie u sąsiadów.
Mój Tato – był gorący lipcowy dzień – w krótkich spodenkach i boso – wyskoczył przez okno i pobiegł do sąsiadów ratować co się da. Straż przyjechała szybko, ale w obawie aby ogień nie rozprzestrzenił się na nasz dom, Tato pobiegł ratować także dom sąsiada.
Boso biegł przez krzaki kwitnących róż, które powaliła wichura. Kiedy wrócił miał osmalone i zakrwawione nogi.
Wyjmowałam mu powolutku i delikatnie kolce różane ze stóp.
Płakałam, a łzy kapały na jego obolałe stopy a on się śmiał i mówił, że czuje się jak król a ja za bardzo się przejmuję.

Następnego dnia poszedł normalnie do pracy – jak każdego dnia.
Żeby umyć nogi trzeba kochać. Można myć nogi Ojcu, Dzieciom, Mężowi ale obcym?
Tu naprawdę potrzeba miłości. Takiej jaką miała matka Teresa, jaką mają opiekunki osób chorych, terminalnie chorych, leżących, w szpitalach i hospicjach.
Salawa nie bała się wyjść do rannych. Była służącą – to znaczy służyła. Nie tylko za pieniądze jak to teraz znowu w modzie, ale służyła potrzebującym.


Nie potrafiłabym być służącą – nie mam takiego charakteru, aby słuchać poleceń kogoś, kto tylko tym się ode mnie różni, że być może ma większy dom i więcej pieniędzy.
Ale na pewno chcę służyć drugiemu człowiekowi – i właściwie niczego innego nie robię.
Służę swoją wiedzą, swoją mądrością, swoim doświadczeniem. Tym, czym mnie dobry Bóg w swej hojności obdarował.
I to właśnie jest duch służby.
Dzielić się tym co mamy. Nie chować, nie gromadzić skarbów.
Rey Charles – który z nędzy slumsów dotarł na salony świata i dalej na nich króluje, bo jego muzyka jest ponadczasowa i łączy nie tylko pokolenia ale różne kultury, mówił, że niepotrzebne mu 5 samochodów, bo i tak jedzie zawsze tylko jednym. Nie potrzeba mu pięciu apartamentów, bo i tak mieszka tylko w jednym.
Oczywiście, może każdego dnia jechać innym, ale ciągle będzie to tylko jeden samochód.
Rey Charles. Stracił wzrok w wieku pięciu lat.

Niewidomy geniusz. Natchniony talentem, który rozmnożył.
Mówił, że gdyby nie słyszał nie umiałby mówić. Mówić swoją zachwycającą muzyką.
Czasem Ci, którzy nie widzą, widzą lepiej niż Ci, którzy mają oczy.
Znamy to już od Homera.


Mają swoje wewnętrzne oczy.
Oczy duszy.
A dusza jest światłem.
Dusza jest jak prąd elektryczny, który rozświetla pokój.
Wchodzisz i robi się jasno.
Taki był Jan Paweł II. Wchodził i robiło się jasno.
Przyjeżdżał i robiło się w naszej szarej Ojczyźnie jasno.
On był światłem.
Był napełniony światłem.
Światłem Boga.
Był przezroczysty.
Tak bardzo przeźroczysty, że przez Niego sączyło się to światło Boże i rozjaśniało nam rzeczywistość. Każdemu kto się z Nim zetknął, dawało się odczuć To jego światło.
Czy wszyscy to światło przyjęli.
Światło wpada do pomieszczenia, które jest otwarte. Jeśli Twoje serce jest zamknięte, opieczętowane kłódką, światło tam nie wejdzie.
Musisz się otworzyć.
Effata!
Śpiewają na uroczystościach.
Musisz się otworzyć.
Otworzyć na działanie łaski i światła.
Bożej łaski i Bożego światła.
Jak Jan Paweł II Święty Papież
Jak Jadwiga. Królowa. Święta Królowa.
Jak Anielka Salawianka, święta służąca.
Może mężczyzna, może królowa i może zwyczajna kobieta.
Anielka jest mi bardzo bliska, chociaż nie czytałam nawet jej dzienników – w ikonografii jest przedstawiana ze ściereczką do sprzątania i atrybutami z kuchni.
Coś dla mnie.
Też lubię sprzątać i gotować.
To takie czynności mechaniczne podczas których można wiele kwestii przemyśleć, a nawet czasem pomodlić się za Tych, który nas nie lubią – tak, są tacy, a jakże.
Bo za tych, którzy nas lubią i kochają modlimy się zawsze wtedy, kiedy już posprzątamy.
Czyli na deser. Przepyszny deser.

Dziś w kalendarzu Peter Brueghel starszy, zwany chłopskim, więc jego obrazkami ozdobiłam refleksje o Anielce sprzed sześciu lat. Myślę, że skoro Anielka była również ze wsi, jak dawniej mówiono była chłopką, wiec Peter nie będzie miał nic przeciwko temu, że dam go ramię w ramię i ręka w rękę razem z naszą Anielką Sieprawianką, jak poetycko nazywał ją Jan Paweł II kiedy beatyfikował ją na Rynku krakowskim. Słyszałam Go wyraźnie, bo byłam wtedy na Rynku, kiedy Jan Paweł II mówił jak bardzo jest szczęśliwy, bo po raz pierwszy w życiu celebruje Eucharystię na tym najpiękniejszym salonie współczesnej Europy i świata i chociaż celebrował już na największych stadionach świata i tysiącach areopagów to na krakowskim Rynku, po którym chodziła skromna Sieprawianka – po raz pierwszy. To było bardzo wzruszające. I choć to był tak dawno, i byłam wtedy bardzo młoda i zupełnie zielona, dokładnie to pamiętam, bo stałam naprzeciw ołtarza, a raczej siedziałam przy fontannie. Był upalny sierpniowy dzień bo to był rok Światowych Dni Młodzieży w Częstochowie na które Ojciec Święty specjalnie wtedy przyleciał w sierpniu – 13 dzień sierpnia 1991 roku.

https://www.youtube.com/watch?v=oZVbPHSNXyE

Więcej obrazków Petera chłopskiego
http://insidebruegel.net  
 

2 myśli w temacie “Anielka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close